
Absurdalny obrót przyjęły wczorajsze obchody "miesięcznicy smoleńskiej" w Krakowie, które ze wspomnienia o ofiarach katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku zamieniły się w festiwal pochwał pod adresem prezydenta Andrzeja Dudy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo zwycięzcy niedawnych wyborów sporo komplementów się należy. Gdyby tylko komplementy nie poszły nieco zbyt daleko...
Młodzi ludzie mówią teraz do mnie, że mamy prezydenta, który jest supermanem. Ma niesłychane zdolności: żelazną pamięć, piękną budowę ciała, wielkie siły fizyczne, odporność na niedogodności, którą pokazał podczas wędrówek przedwyborczych. I teraz, po inauguracji, pokazuje swoją siłę, odporność i cielesne męstwo... Czytaj więcej
