
Większość z nas jest już zmęczona upałami. Są jednak tacy, którzy robią na nich dobry biznes. Kto zarabia na upałach najlepiej? Co się sprzedaje? Czego może zabraknąć? Czy już pora robić zapasy?
Wojna o wiatrak trwa. Czasami dosłownie. Odwiedzając sklepy oferujące wiatraki, można odnieść wrażenie, że trafia się na linię frontu. Zarówno sprzedawcy, jak i klienci nie wiedzą kto wygra. Każdy od ręki chce dostać chociaż odrobinę chłodu. W niektórych jednak sklepach brakuje już asortymentu.
Sklep jednak zapewnia, że stara się realizować wszystkie zamówienia i dostawy. Chociaż nie wyklucza, że mogą pojawić się problemy.
Zainteresowanie, wentylatorami, cyrkulatorami, klimatyzatorami i klimatorami wzrasta zwykle po tygodniowym okresie upałów. Obecnie jest ono ogromne i właściwie sprzedajemy wszystko, co mamy dostępne w sklepie. Dostawy są na bieżąco realizowane, jednak w związku z dużym zapotrzebowaniem klientów na te urządzenia, szybko znikają one z półek. Spodziewamy się kolejnych dostaw, ale również nasi dostawcy nie mają nieograniczonych zasobów i należy się liczyć z tym, że jeżeli upały będą się utrzymywać, w najbliższych dniach może być już problem z dostępnością tych urządzeń.
Wentylatory to nie jedyne produkty, które w tym okresie świetnie się sprzedają. Wioletta Batóg dodała – Dużym zainteresowaniem cieszą się również lodówki i chłodziarki – czyli wszystko, co w jakikolwiek sposób pomoże nam się schłodzić. Podobne obserwacje przekazała nam konsultantka sklepu Agito.pl – Widać u nas wzrost sprzedaży nie tyle wentylatorów, co głównie basenów ogrodowych i małych lodówek podręcznych.
Idąc rano do sklepu, mamy pełne półki wody. Wracając do niego wieczorem, bywa już różnie. Zapasy rozchodzą się bardzo szybko. Co jeszcze sprzedaje się znakomicie? Przede wszystkim lody i niskoalkoholowe napoje.
Sierpień tego roku jest o kilka stopni cieplejszy niż zeszłoroczny. Wysoka temperatura przekłada się na wzrost sprzedaży szczególnie w takich kategoriach jak lody i napoje. Średnio wzrosty wynoszą kilkanaście procent rok do roku, ale w przypadku asortymentu impulsowego sięgają nawet kilkudziesięciu procent. Bezpośrednia korelacja pomiędzy temperaturą a wzrostem sprzedaży istnieje także w przypadku radlerów, które w porównaniu z sierpniem zeszłego roku, są o wiele częściej wybierane przez klientów.
O ile woda i inne napoje nie są sezonowym biznesem, o tyle produkcja wiatraków, basenów ogrodowych i lodówek podręcznych może być tak właśnie traktowana. Z dużym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że sprzedawcy tego typu sprzętów przeżywają właśnie finansowy boom. Oby do następnego sezonu.
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
