
15 tys. razy udostępniono post niepełnosprawnej pasażerki PKP, która opisuje swoje problemy podczas podróży pociągiem. Narzeka na brak pomocy ze strony pracowników kolei i nieprzystosowanie wagonów do potrzeb niepełnosprawnych. PKP bije się w piersi i informuje o wyciągnięciu konsekwencji wobec pracowników. Zaczyna też audyt, który ma zapobiec takim wydarzeniom w przyszłości.
REKLAMA
"Standardy w PKP Intercity... Nie wierzcie reklamom, że to niby w PKP się pozmieniało. Traktują cię jak psa i złodzieja !!!" - napisała na Facebooku Diana Bulanda, pasażerka pociągu do Katowic. W poście, który udostępniło już 15 tys. osób opisuje jak najpierw wprowadzono ją w błąd, zapewniając, że pociąg jest przystosowany do przewozu niepełnosprawnych, a później odmawiano jej pomocy w tej trudnej sytuacji.
Do zarzutów odniosły się władze PKP. W oświadczeniu na stronie firmy zawarto nie tylko przeprosiny i zapewnienie, że wszystkie szkody zostaną zrekompensowane. PKP poinformowały także, że wyciągnięto konsekwencje zarówno wobec pracownika kasy, jak i wobec ochroniarzy, którzy nie pomogli podróżnej.
Zapowiedziano też audyt, który ma zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. PKP zapewnia, że od lat pracuje nad poprawą warunków dla osób niepełnosprawnych. Szkoli pracowników, modernizuje też tabor (wyda na to 5,6 mld zł) i dworce. Do tego w firmie pracuje konsultant ds. osób niepełnosprawnych, który sam porusza się na wózku. Pozostaje więc mieć tylko nadzieję, że ta przykra historia będzie ostatnią.
