List adresowany jest do polskich biskupów, w tym przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego (pierwszy z prawej)
List adresowany jest do polskich biskupów, w tym przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego (pierwszy z prawej) Fot. Łukasz Węgrzyn / Agencja Gazeta

Na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się obszerny list, którego adresatem są polscy biskupi. Jego autor, magister prawa kanonicznego, którego imienia i nazwiska redakcja nie ujawniła, nie żałował hierarchom gorzkich słów.

REKLAMA

W liście – dostępnym na stronie portalu Wyborcza.pl – odniesiono się m.in. do komunikatu abp. Andrzeja Dzięgi, który oświadczył, że katolicy dopuszczający metodę in vitro podważają swoją pełną wspólnotę z Kościołem.

Przytaczając dane statystyczne, autor listu zauważył, że stosowanie metody in vitro dopuszcza około 70 procent mieszkańców Polski. Według niego taki stan rzeczy świadczy o klęsce hierarchów, którzy przez wiele lat nie potrafili przekonać większości Polaków do swojego stanowiska.

Do tej oceny dołączona została propozycja. Autor – który przygotował nawet projekt komunikatu KEP w tej sprawie – zaproponował hierarchom, by nie pobierali datków od katolików podważających swoją wspólnotę z Kościołem. Tacy katolicy, do czasu naprawienia swoich błędów, musieliby się liczyć z tym, że mogą nie otrzymać określonych sakramentów.

W liście stwierdzono także, że biskupi nie stronili dotąd od przyjmowania państwowego wsparcia finansowego (przekazywanego np. na remonty świątyń), choć przyznawała je koalicja PO-PSL, a wpływy do budżetu obejmują pieniądze ściągnięte dzięki akcyzie na papierosy i alkohol oraz podatkom płaconym przez apteki i sklepy sprzedające środki antykoncepcyjne.

– Arcykapłani nie złożyli 30 srebrników do skarbca świątyni w Jerozolimie, bowiem były one "zapłatą za krew" – przypomniał anonimowy autor, diagnozując jednocześnie u biskupów chorobę: "chciwość pospolitą". źródło: Wyborcza.pl