Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska skrytykowała prezydenta Andrzeja Dudę za zbyt szybkie dążenie do zwiększenia jego władzy.
Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska skrytykowała prezydenta Andrzeja Dudę za zbyt szybkie dążenie do zwiększenia jego władzy. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Może kiedyś trzeba będzie zastanowić się i sprawdzić, czy nie należy naszego systemu poprawić, ale wydaje mi się, że po kilku dniach sprawowania urzędu, to chyba za wcześnie, by mówić, żeby prezydent miał mocniejsze uprawnienia – stwierdziła goszcząca w Gdańsku marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. W ten sposób komentowała ona słowa prezydenta Andrzeja Dudy o potrzebie zmiany konstytucji i tego, jaką daje ona pozycje głowie państwa.

REKLAMA
– Z tego co obserwujemy przez ostatnie lata, rola prezydenta jest w konstytucji określona i to jest dosyć mocna rola - zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi, reprezentowanie Polski na zewnątrz, możliwość wnoszenia własnych projektów ustaw. Ta pozycja jest bardzo silna i bardzo mocna –oznajmiła marszałek Sejmu podczas konferencji prasowej w Gdańsku.
W ten sposób Małgorzata Kidawa-Błońska odniosła się do sobotniej deklaracji prezydenta Andrzeja Dudy, iż spośród obietnic z kampanii wyborczej będzie on starał się wypełnić także tą, która dotyczyła zainicjowania prac nad nową konstytucją. Głowa państwa zamierza kierować ewentualną debatę w tej sprawie tak, by zwiększyć część praw obywatelskich. Proponuje też rozważenie zmiany pozycji ustrojowej prezydenta.
Przypomnijmy, że dość szczegółowo plany znowelizowania konstytucji Andrzej Duda przedstawiał już na majowym wiecu wyborczym w Zakopanem. Obowiązkowe referendum pod każdym wnioskiem, który zostanie poparty przez milion obywateli miało być najważniejszym punktem nowelizacji. Ówczesny kandydat PiS zapowiadał również wprowadzenie zmian dotyczących kompetencji prokuratury oraz sposobu debatowania w Sejmie. Tak, by szef opozycji mógł pojawiać się na mównicy zaraz po premierze.
Źródło: TVN24.pl