Warszawska defilada to nic przy pokazie siły wojskowej maleńkiego Singapuru.
Warszawska defilada to nic przy pokazie siły wojskowej maleńkiego Singapuru. Fot. YouTube.com/arronlee33

Jeśli myślicie, że sobotnia wielka defilada wojskowa w Warszawie mogła zrobić na świecie wrażenie, lepiej nie oglądajcie relacji z innej sierpniowej defilady, którą zorganizowano w Singapurze z okazji tamtejszego święta narodowego. Przy tym chowa się nie tylko warszawski pokaz siły, ale chyba nawet te słynne, które organizowane są pod Kremlem.

REKLAMA
Od tego, co widzieliśmy w Święto Wojska Polskiego na ulicach polskiej stolicy, singapurską imprezę odróżnia przede wszystkim liczebność. Organizatorów gigantycznych defilad zza naszej wschodniej granicy niepozorni na arenie międzynarodowej Singapurczycy zawstydzić mogą natomiast jakością ich sprzętu. Przed tygodniem na ulice tego miasta-państwa wyprowadzono bowiem przede wszystkim sprzęt należący do najnowocześniejszego na świecie. Zobaczcie ten niezwykły pokaz siły mającego zaledwie nieco ponad 5 mln mieszkańców państwa:
Singapurska armia jest nie tylko dumą narodową, ale i gwarantem niepodległości kraju leżącego między Malezją a Indonezją. Singapur ma więc jedną z najpotężniejszych i najliczniejszych armii świata w stosunku do wielkości państwa. Tamtejsze wojsko jest też jednym z najlepiej sfinansowanych. Co roku ten maleńki kraj wydaje na armię tyle samo co... Polska.
Źródło: NDP.org.sg