
Nie trzeba być specem od reklamy, żeby wiedzieć, jaką wagę ma dzisiaj mądre zarządzanie marką. To waga ciężka budowania zaufania wśród konsumentów. Mimo tego, co jakiś czas wybucha kolejny skandal wokół nieprzemyślanego pomysłu pionu ekspertów od marketingu. Gafy bywają różne, ale za każdym razem gniew klientów jest tak samo autentyczny. Przygotowaliśmy dla was mały przewodnik po kilku spektakularnych wpadkach polskich marek.
REKLAMA
Wódka Żytnia
Wódka Żytnia zaliczyła właśnie jedną z tych wpadek, które na długo położą się cieniem na wizerunku marki. Na oficjalnym profilu na portalu społecznościowym Extra Żytniej pojawiła się grafika, która przedstawiła pięciu biegnących mężczyzn niosących jeszcze jedną osobę. Napis na obrazku głosił: "Gdy wieczór kawalerski wymknie się spod kontroli. Wina Żytniej?". Szybko się okazało, że grafika to tak naprawdę kawałek dojmującej historii – a niesiony na zdjęciu mężczyzna nie wraca właśnie z suto zakrapianej imprezy.
Na fotografii z 1982 roku wykorzystanej przez Żytnią Extra został uwieczniony postrzelony przez ZOMO 28-letni pracownik Zakładów Górniczych - Michał Adamowicz. Zdjęcie zostało zrobione w trakcie brutalnie tłumionej przez milicję demonstracji "Solidarności" w Lubinie. Kilka dni później Adamowicz zmarł na skutek ran postrzałowych głowy. Reakcja internautów była natychmiastowa – na autorze grafiki, jak i na całej marce nie zostawili suchej nitki. Na nic zdały się też przeprosiny osób zawiadujących portalem społecznościowym. Wódka Żytnia Extra była reaktywowana przez Polmos parę lat temu i miała przywodzić na myśl czasy PRL-owskiego ucztowania. W latach 80-tych to właśnie Żytnia była niekwestionowaną królową polskich wódek. Po wpadce ciężko będzie to powtórzyć.
Piwo Ciechan
Smak kryzysu wizerunkowego marki poznał też dobrze Browar Ciechan. Tajemnicą poliszynela jest, że Marek Jakubiak, właściciel pięciu browarów ma niewyparzony język i zdecydowane poglądy. Szef Ciechana przysłużył się polskiemu browarnictwu – to między innymi dzięki niemu nad Wisłą zapanowała moda na lokalne piwo, a on sam uratował kilka podupadłych browarów. Włączając je w poczet swojej prężnie rozwijającej się firmy, dał im drugie życie.
Qπш Robert Kupisz
Jakiś czas temu ukazał się sondaż Fundacji Komunikacji Społecznej, z którego wynikało, że aż 76 proc. klientów kieruje się przy zakupie wizerunkiem firmy. W dobie mediów społecznościowych każde najmniejsze potknięcie jest błyskawicznie wychwytywane. W odniesieniu do marek sprawdza się zasada, że "internet nie zapomina". O tej zasadzie zdarza się z kolei zapomnieć niektórym markom, które nadal potrafią wypuścić mocno lekkomyślny komunikat. Marka jest w takim przypadku bez szans - zjawisko zirytowanego konsumenta to dzisiaj fenomenalna broń przeciwko nierozważnym posunięciom firm i skuteczne narzędzie walki z nieprawidłowościami.
Napisz do autora: dominika.majewska@natemat.pl
