
Politycy PO zareagowali na słowa rzecznik PiS Elżbiety Witek, która powiedziała, że Polska "być może" powróci do obowiązkowego poboru wojskowego. – To propozycja bardzo zła i niebezpieczna dla milionów młodych Polaków – oceniła Joanna Mucha, rzecznik sztabu PO. Witek wyjaśniła później, że chodziło jej o dobrowolne szkolenia, a nie pobór.
REKLAMA
Goszcząc w studiu stacji TVN24, Witek została zapytana, czy "wracamy do obowiązkowego poboru?".
– Być może tak, na pewno nie dwa lata, tak jak to było kiedyś, ale takie przeszkolenie wojskowe młodych mężczyzn z pewnością powinno być. (…). Wykorzystajmy to, że młodzi ludzie, także dziewczęta, garną się do wojska – powiedziała rzecznik PiS.
PO nie chce poboru
Odnosząc się do jej słów, posłowie Joanna Mucha i Jakub Rutnicki (PO) podkreślili podczas konferencji prasowej, że Platforma nieprzypadkowo zdecydowała się na wprowadzenie armii zawodowej, do której idą tylko ochotnicy.
Odnosząc się do jej słów, posłowie Joanna Mucha i Jakub Rutnicki (PO) podkreślili podczas konferencji prasowej, że Platforma nieprzypadkowo zdecydowała się na wprowadzenie armii zawodowej, do której idą tylko ochotnicy.
– Jeżeli chodzi o kwestię bezpieczeństwa, nie podlega to dyskusji, że armia zawodowa to przede wszystkim budowanie bezpieczeństwa naszego kraju, w odróżnieniu od powszechnej służby wojskowej, która często była dla wielu osób niechcianym obowiązkiem – zaznaczył Rutnicki, podkreślając jednocześnie, że PO nie zamierza rezygnować z wojska zawodowego.
Mucha dodała zaś, że Polacy powinni mieć w tej kwestii wybór. – Jeśli młody człowiek chce być żołnierzem zawodowym, ma taką możliwość – podkreśliła była ministra sportu, która przypomniała, że obecnie funkcjonują także ochotnicze Narodowe Siły Rezerwowe oraz wspierane przez MON szkolenia wojskowe dla chętnych osób.
– Nie wyobrażamy sobie tego, żeby wracać do systemu, w którym zasadnicza służba wojskowa była przymusem dla młodego człowieka. W naszym przekonaniu powrotu do tego systemu nie powinno być i mamy nadzieję również, że młodzi Polacy również w ten sposób do tego tematu podejdą – powiedziała Mucha.
PiS zapewnia, że nie chce poboru
Komentując konferencję polityków PO, Witek wyjaśniła, że chodzi jej o dobrowolne szkolenia.
Komentując konferencję polityków PO, Witek wyjaśniła, że chodzi jej o dobrowolne szkolenia.
– Nie ma mowy o żadnym obowiązkowym poborze do wojska. Mówimy tylko o tym, że liczebność polskiej armii jest zbyt mała. Narodowy program sił rezerwy nie zdał egzaminu, w związku z tym można wykorzystać falę zainteresowania młodych ludzi wojskiem i na zasadzie dobrowolności przeszkolić ich np. w takim szkoleniu trwającym trzy miesiące – powiedziała rzecznik PiS, którą cytuje stacja TVN24.
Na Twitterze stanowisko Zjednoczonej Prawicy doprecyzował zaś Jarosław Gowin.
