
Wakacje upływają Pawłowi Kukizowi przede wszystkim na zachęcaniu Polaków do wzięcia udziału we wrześniowym referendum. Zadanie utrudnia mu nastawienie mediów, które do dyskusji dotyczących referendum nie zapraszają przedstawicieli ruchu obywatelskiego. – Marginalizowanie tylu wyborców może w przyszłości skończyć się nawet agresją – zauważył Kukiz.
REKLAMA
Podczas rozmowy z „Rzeczpospolitą” były kandydat na prezydenta, który w pierwszej turze przegrał tylko z Andrzejem Dudą i Bronisławem Komorowskim, przypomniał, że wyniki sondaży wskazują, iż ruch skupiony wokół komitetu wyborczego Kukiz’15 jest obecnie trzecią siłą polityczną w Polsce.
Marginalizowanie jego reprezentantów Kukiz utożsamia więc z marginalizowaniem bardzo wielu obywateli. Lekceważenie tak licznego grona Polaków może zaś – jak powiedział Kukiz – „skończyć się nawet agresją”.
W innej części wywiadu Kukiz zastrzegł, że nie pragnie rewanżyzmu. – Nie chcę robić politykom krzywdy, chcę ich wyalienować poprzez upodmiotowienie wyborców. Niech zostaną sami – wyjaśnił Kukiz. Krokiem na drodze do upodmiotowienia wyborców byłoby wprowadzenie jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu.
Kwestia JOW-ów zostanie poruszona we wrześniowym referendum, dlatego Kukiz zachęca do wzięcia w nim udziału. – Nie chcę się żalić, ale mogłem mieć w kieszeni kilkaset tysięcy złotych za koncerty, które gram w czasie wakacji. A nie biorę do kieszeni ani grosza. Wszystko idzie na promocję referendum – podkreślił Kukiz.
W trakcie rozmowy z „Rzeczpospolitą” muzyk poinformował także, że w wyborach do Sejmu wystartuje z pierwszego miejsca warszawskiej listy komitetu Kukiz’15.
źródło: „Rzeczpospolita”
