Fragment czwartkowej okładki "Faktu"
Fragment czwartkowej okładki "Faktu" Fot. "Fakt"

Redakcja „Regionalnego Tygodnika Informacyjnego”, którego fotoreporterka wykonała zdjęcia uderzonej siekierą dziewczynki, zarzuciła „Faktowi” niedotrzymanie warunków telefonicznej umowy. „RTI” twierdzi, że zgodził się na opublikowanie makabrycznego zdjęcia, ale pod warunkiem, że zostanie ono zamazane.

REKLAMA
Stanowisko redakcji „RTI” przedstawił portalowi WirtualneMedia.pl Janusz Chodasewicz, redaktor naczelny tygodnika. Podczas rozmowy zaznaczył on, że na stronie internetowej "RTI" nie ukazało się ani jedno drastyczne zdjęcie. Niemniej redakcja dysponowała takimi fotografiami, a „Fakt” się po nie zgłosił.
– Zgodziliśmy się, ale pod warunkiem pikselizacji i umieszczenia logo gazety. To „Fakt” złamał naszą telefoniczną umowę i opublikował zdjęcie bez pikselizacji. Wyrażam z tego powodu ubolewanie – powiedział Chodasewicz.
Jego słowom zaprzeczyła Anna Marucha, rzecznik prasowa spółki Ringier Axel Springer Polska, wydawcy „Faktu”. Z jej wyjaśnień wynika, że autorka zdjęć kontaktowała się z „Faktem” telefonicznie oraz mailowo i nie prosiła przy tym o zamazanie drastycznych fotografii.
–Jedyne ustalenia dotyczyły stawki oraz tego, jak podpisać autora zdjęć. Dodatkowo fotoedytorzy zostali poproszeni o zapikselowanie twarzy nieumundurowanych funkcjonariuszy, którzy widnieją na zdjęciu – oświadczyła Marucha.
Naczelny "Faktu" broni okładki
W czwartek, po tym, jak na „Fakt” spadła lawina krytyki, redaktor naczelny tabloidu Robert Feluś powiedział portalowi Press.pl, że „nie mogliśmy zrobić innej jedynki”.
– Historia morderstwa dziewczynki w Kamiennej Górze jest tak przerażająca, że nie miałem wątpliwości, czy zrobić taką okładkę, która odda niepojęty bezsens i okrucieństwo tej zbrodni – zaznaczył Feluś. Według niego opublikowane zdjęcie „pokazuje ogrom tragedii nie epatując przy tym okrucieństwem, martwym ciałem czy głębokimi ranami”.

źródło: WirtualneMedia.pl