
Program jeszcze się nie zaczął, ale, jak większość tego typu programów, był nagrywany wcześniej. Zbigniew Stonoga twierdzi, że zna finalistów. Trudno stwierdzić, czy to prawda, ale na dowód zamieszcza na Facebooku zdjęcie. ”Kochami, oto moje autorskie zdjęcie z finalistami najbliższej edycji MasterChefa” – informuje z uśmiechem. I na koniec: ”Nie oglądajcie, bo tu macie wyniki”.
Finaliści, a może uczestnicy castingu? Finał na pewno będzie w 2016 roku. To jeszcze dużo czasu. Ale Stonoga chyba chciał wziąć sobie na cel stację TVN. Sam zresztą pisze: ”Teraz jeszcze wyprowadzę z równowagi TVN i do wieczora urlop od Facebooka. Ludzie się śmieją. Jest zabawnie. ”Niech się nauczą, że z panem Zbyszkiem się nie zadziera”, ”Kto wygrał? Nie widzę wyników?” – pytają internauci.
Ale po chwili ktoś stopuje ten śmiech. ”Przecież od tygodnia ten finałowy odcinek przyszłego MasterChefa jest w necie” – napisał jeden z internautów i zamieszcza linka. Rzeczywiście. To samo zdjęcie. I informacja, że finał w 2016 roku. Prawdziwe? Ktoś pisze, że widział to już w poniedziałek. ”Wtopa Zbyszka?” – zastanawia się inny.
Ale nie brak i takich, które domagają się większego zbliżenia, gdyż twarzy faktycznie wyraźnie nie widać. Ale może to i lepiej? Sprawa i tak nie wydaje się do końca jasna.