
To nie jest kolejny skutek uboczny tzw. arabskiej wiosny, ani efekt destabilizacji Bliskiego Wschodu przez Państwo Islamskie. Nowa rewolucja wybuchająca na ulicach Libanu swoją przyczynę ma w skrajnej nieudolności tamtejszych władz, która doprowadziła do tego, że państwo nie poradziło sobie z tak podstawowym zadaniem, jak... utylizacja śmieci. Zalewają one wiec dziś libańskie miasta, a mający dość smrodu i zagrożenia humanitarnego obywatele chcą na śmietnik wyrzucić także rząd.
REKLAMA
W starciach na tym tle w libańskiej stolicy Bejrucie już co najmniej kilkadziesiąt osób zostało rannych. Wszystko to efekt walki Libańczyków z organami bezpieczeństwa podczas masowych protestów, podczas których domagano się ustąpienia nieudolnego rządu. Jego pozycja jest poważnie zagrożona po tym, gdy nie poradzono sobie z utylizacją śmieci po zamknięciu największego bejruckiego wysypiska.
Tak wyglądają od tygodni libańskie ulice. | Fot. YouTube.com/Walters otis
Nie działa ono od połowy lipca, co doprowadziło do tego, iż na ulicach stolicy, a także innych miast regionu zalegają już wielopiętrowe sterty odpadów. Powoduje to nie tylko nieprzyjemny zapach, ale i poważne zagrożenie humanitarne. Dlaczego śmieci zalewają Liban? Protestujące tłumy nie mają wątpliwości, iż ta kuriozalna sytuacja jest efektem głębokiej korupcji libańskich urzędników państwowych, oraz ciągłych bezproduktywnych tarć na arenie politycznej.
Doprowadziło to do sytuacji, w której poirytowani tzw. kryzysem śmieciowym Libańczycy chcą, by przed ostateczną utylizacją ton śmieci zalegających na ulicach na samym ich szczycie umieszczono także te "nienadające się do recyklingu śmieci", którymi protestujący tłum nazywał w ostatnich dniach polityków właściwie wszystkich aktualnie najważniejszych w Libanie ugrupowań.
Źródło: TheDailyBeast.com / CNN.com
