Utożsamiane z prawicą organizacje, w tym PEGIDA, protestują od początku roku m.in. przeciwko "islamizacji Europy" i przyjmowaniu setek tysięcy uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu
Utożsamiane z prawicą organizacje, w tym PEGIDA, protestują od początku roku m.in. przeciwko "islamizacji Europy" i przyjmowaniu setek tysięcy uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu Fot. BBC News / youtube.com

Niemiecka policja bada sprawę pożaru hali sportowej, w której miała tymczasowo zamieszkać część przybyłych do Niemiec imigrantów. Funkcjonariusze uważają, że obiekt mógł zostać umyślnie podpalony.

REKLAMA

Należąca do lokalnej szkoły zawodowej hala znajdowała się w położonym niedaleko Berlina Nauen. Przeciwko przyjmowaniu uchodźców protestowali wcześniej okoliczni sympatycy skrajnie prawicowych ugrupowań.

W hali miało zamieszkać we wrześniu około 130 imigrantów. Po zbadaniu pogorzeliska lokalna policja uznała, że jest mało prawdopodobne, by przyczyną pożaru była jakaś usterka techniczna. Według funkcjonariuszy hala została podpalona.

Dietmar Woidke, premier landu Brandenburgia, na terenie którego leży Nauen, oświadczył, że nie będzie tolerował „żadnej formy ksenofobii”.

Po wcześniejszych protestach i zamieszkach w podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele rządu Angeli Merkel. Odnosząc się do protestów przeciwko przyjmowaniu uchodźców, jakie miały niedawno miejsce w Heidenau pod Dreznem, sama kanclerz oświadczyła, że skrajnie prawicowi aktywiści zachowali się „haniebnie”. Podczas protestów doszło do zamieszek.

Niespokojnie było ostatnio także w ośrodku dla uchodźców w Suhl. Tam rannych zostało 16 osób, w tym 6 policjantów. Do awantury miało doprowadzić zachowanie jednego z mieszkańców ośrodka, który – jak wynika z relacji niemieckich mediów – wyrywał kartki z Koranu i wrzucał je do ubikacji. Profanacja księgi rozwścieczyła grupę muzułmańskich imigrantów. Sytuację musiała uspokoić policja. źródło: BBC