Spot wzbudził wiele kontrowersji i wywołał w sieci dyskusję.
Spot wzbudził wiele kontrowersji i wywołał w sieci dyskusję. Fot. Stop Stereotypom! YouTube

Spot „Tato, nie bądź frajerem! Płać alimenty!” wywołał w internecie burzę. Ludzie zastanawiają się ,czy to desperacja czy wpadka? O ile z całych sił trzeba wspierać działania na rzecz walki z osobami niepłacącymi alimentów, o tyle nie powinno się pozwalać na powielanie krzywdzących stereotypów i to w fatalnej jakości. A to są właśnie główne zarzuty internautów wobec tego spotu.

REKLAMA
Zarzut nr 1
Internauci, pod filmikiem opublikowanym na oficjalnym Facebooku Małgorzaty Diany Marenin, oburzyli się na stronniczość przekazu. Wielu z nich nie pozostawiło suchej nitki na twórcach kampanii: „Może zamysł kampanii słuszny, porusza ważny problem. Ale dwie dosyć krytyczne uwagi: dlaczego Tata a nie rodzic? Temat jest poruszany w sposób bardzo stronniczy co jest karygodne przy tego typu kampanii.”; „Powtarzam: powinno być "Rodzicu, płać alimenty!" To dyskryminujące dla mężczyzn, że sugeruje się w kampanii, jakoby byli czymś gorszym.”; „Tato... Dlaczego tato? Jakby wszystkie matki to takie perfekcyjne i święte były.... Stereotypy wzięły górę.... Takie rzeczy tylko w Polsce... Już nic dobrego z tego kraju nie będzie. Aż strach na to patrzeć... Przykre”; „Stop przemocy ekonomicznej wobec dzieci wychowywanych przez jednego rodzica " na samym końcu po cichutku tak , żeby przypadkiem nikt nie usłyszał, jawna dyskryminacja dla ojców.”
Zarzut nr 2
Innym zarzutem jest jakość i wykonanie spotu. Zapewne miał wzruszać i wywołać wyrzuty sumienia w tych, którzy alimentów nie płacą. Pozostawia jednak wiele do życzenia. Facebookowicze ocenili: „Wykonanie i pomyśl realizacji bardzo słaby, nie zostaje to w pamięci i jest bardzo nudne (ze względu na stronniczość może nawet i dobrze że tak słabo to wyszło)”; „Nawet dzieci w podstawówce by nakręciły lepsza reklamę. Żenada.”; „Już lepsza autoprezentacje miała walka z dopalaczami” – tutaj się raczej faktycznie nie pośmiejemy.
Zarzut nr 3
Poruszenie wywołało też użycie słowa „frajer”: „Po pierwsze: frajer nie pasuje do całej kampanii ponieważ to jest slogan uliczny. Po drugie: frajer to wyzwisko i nie pasuje do całego tytułu i mało tego, małe dziecko wypowiada to słowo.” Wydaje się być ono faktycznie nie na miejscu. Szerzenie języka nienawiści jeszcze nikomu nie pomogło, a trochę tak to wygląda. Nerwy na pewno sięgają zenitu, ale jeśli jest to kampania społeczna, jej twórcy powinni zachować zimną krew i przedstawić swoje racje w profesjonalny sposób. Użycie tego słowa wywołało tylko niepotrzebne wyzwiska w stronę twórców spotu.
Burza trwa
Idea szczytna, ale czy cel uświęca środki? Film wzbudza wiele kontrowersji i chyba słusznie. Nikt nie bagatelizuje problemu, z jakim zmagają się samotni rodzice. Pytanie jednak, czy wyzywanie innych od „frajerów” ustami dziecka jest na miejscu. Czy nie dało się tego zrobić lepiej, ciekawiej, bardziej kreatywnie.

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl