Ewa Kopacz powiedziała dziennikarzom, że prezydent Duda "jakby odciął się od rządu"
Ewa Kopacz powiedziała dziennikarzom, że prezydent Duda "jakby odciął się od rządu" Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Konflikt między gabinetem Ewy Kopacz a prezydentem Andrzejem Dudą przybiera na sile. W środę rano premier oświadczyła, że prezydent „jakby odciął się od rządu” i nie chce z nim rozmawiać. W związku z tym Kopacz postanowiła komunikować się z Dudą za pośrednictwem mediów.

REKLAMA

– Bardzo bym prosiła, za państwa pośrednictwem, aby prezydent powołał wreszcie Radę Bezpieczeństwa Narodowego – powiedziała do zgromadzonych na Dworcu Centralnym dziennikarzy udająca się do Opola premier.

Kopacz uważa, że przedmiotem obrad RBN powinna być trudna sytuacja na Ukrainie. – Ostatnio na Ukrainie, szczególnie wschodniej, dzieje się bardzo źle. Rosjanie przygotowują się do tego, aby przerzucać mosty pontonowe. Tak donoszą przynajmniej media – oznajmiła Kopacz.

Szefowa rządu zaznaczyła jednocześnie, że „my na tej radzie, niezależnie od tego, kto z jakiej opcji politycznej pochodził, rozmawialiśmy o takich sprawach”. – Bezpieczeństwo naszego państwa, ale również stabilność sytuacji u naszych sąsiadów to były tematy, które potrafiliśmy omawiać ponadpartyjnie – podkreśliła szefowa rządu.

Schetyna: Niezręczna wypowiedź prezydenta Dudy We wtorek słowa prezydenta Dudy, który zapowiedział, że podczas wizyty w Berlinie będzie chciał rozmawiać na temat zmiany formatu rozmów ws. Ukrainy, skrytykował minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna. Według niego wypowiedź Dudy była „niezręczna”

Schetyna podkreślił, że polskie władze są na bieżąco informowane o tym, co dzieje się podczas rozmów ws. konfliktu ukraińskiego. Jego zdaniem czas na ewentualną zmianę formatu normandzkiego nadejdzie najwcześniej w przyszłym roku. Na razie szef MSZ uważa, że Polska powinna wspierać format normandzki oraz kruche porozumienie z Mińska, ponieważ obecnie nie ma dla nich żadnej alternatywy.

– Trzeba być cierpliwym i ważyć każde słowo. Na tym polega dyplomacja, która lubi precyzję, a często po prostu ciszę – zauważył Schetyna, dodając, że o propozycji prezydenta członkowie rządu dowiedzieli się "z mediów".

– Jeżeli ktoś robi politykę zagraniczną poprzez media, to musi się liczyć z tym, że zaliczy twarde lądowanie i nie osiągnie skuteczności – dodał minister.

PiS odpowiada Schetynie Wypowiedź Schetyny skrytykował już Stanisław Karczewski, szef sztabu wyborczego PiS, który przytoczył wcześniejszą wypowiedź ministra nt. formatu normandzkiego.