Jak szybko ogarnąć poimprezowy armagedon? Tych tricków nie znałeś

Fot. Photographee.eu / Shutterstock
A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój... W uszach jeszcze dzwonią ci dźwięki znanego szlagieru, który poprzedniego wieczora nieoczekiwanie stał się hitem naprędce zorganizowanego karaoke. Odczuwane zaraz po przebudzeniu poczucie wstydu, że „wykrzyczanych cofnąć słów” już się nie da (tak, to też leciało), szybko ustępuje miejsca panice: mieszkanie rzeczywiście wygląda, jakby zeszłego wieczora przeszła w nim burza. I kto to wszystko posprząta?


Jak to kto – oczywiście, że ty. Znajomi przezornie zwinęli się jeszcze nad ranem, mimo uprzejmej propozycji, żeby jednak przenocowali. Spryciarze – dobrze wiedzieli, że wtedy musieliby pomóc w porządkach. I nie mówimy tu tylko o pozbieraniu butelek. W czasie imprezowych harców „lekkiemu” zbrudzeniu uległo prawdopodobnie kilka innych elementów mieszkania. Jak w miarę szybko i skutecznie pozbyć się plam i brudu? Oto kilka użytecznych life hacków, które pozwolą ogarnąć poimprezowy armagedon.


Czyścisz szkło papierowymi ręcznikami? Robisz to źle

Gdyby twoi goście byli bohaterami „Breaking Bad” lub innego serialu o domorosłych gangsterach, z pewnością nie dotrwaliby do końca pierwszej serii. Odciski brudnych paluchów zostawili na każdej możliwej szklanej powierzchni. Jeśli zamierzasz pozbyć się dowodów zbrodni wycierając je papierowym ręcznikiem, za bardzo znajomym nie pomożesz – brud tylko się rozmaże, a ślady pozostaną. Jeśli chcesz działać szybciej niż Tommy Lee Jones w „Ściganym”, do wycierania szkła używaj ściereczek z mikrowłóknami, które nie pozostawiają smug, takich jak Actifibre od Viledy.

Wygazowana cola – płyn do czyszczenia nowej generacji
Najazd gości wiąże się ze zwiększoną częstotliwością użytkowania toalety, a czasami także używania jej do mniej standardowych niż zwykle celów. Pozostały w muszli usuniemy wlewając do niej... colę. Nawet jeśli toaleta nie jest w całkowicie opłakanym stanie, warto pamiętać, żeby wygazowane resztki wylać właśnie tam – higieny nigdy nie za wiele.


Zatkany zlew odetkasz piłką tenisową
Domówki mają tę niekwestionowaną zaletę, że zazwyczaj pojawia się na nich jedzenie, więc w momentach kryzysowych nie trzeba wyruszać na nerwową wyprawę w poszukiwaniu najbliższego kebaba. Problem pojawia się, kiedy pozostałości sałatki, zapiekanki czy innego domowego specjału lądują w zlewie i skutecznie go zatykają. Jeśli pod ręką nie masz akurat „kreta” czy przepychaczki, jej domową wersję zrobisz z piłki tenisowej. Połówkę wystarczy umieścić na odpływie i naciskać, aż do usunięcia zatoru.

Plamy na podłodze – usuniesz bez detergentów

O zakupie środków czyszczących przeznaczonych na poimprezowe sprzątanie nie myślą chyba nawet najperfekcyjniejsze panie domu. O tym, że w mieszkaniu nie ma ani kropli mleczka do czyszczenia zdajemy sobie zwykle sprawę rankiem, próbując odkleić stopę od podłogi, która praktycznie cała usłana jest malowniczymi plamami – tam keczup, tam sos, tam... nieważne. Fakt jest taki, że wyprawa po detergenty w niedzielny poranek zdecydowanie nie brzmi zachęcająco. Jedyna nadzieja w tym, że kiedyś zdarzyło ci się zrobić zapas ściereczek do czyszczenia. No dobra, matka zrobiła. To ona również uparła się na Actifibre od Viledy – bo są zrobione ze specjalnych mikrowłókien, więc do usunięcia zeschniętych plam wystarczy sama woda. I znowu będzie: "A nie mówiłam...".

Brokat zbieraj plasteliną
Ktokolwiek wpadł na genialny pomysł, żeby w pewnym momencie imprezy wyciągnąć fiolkę z sypkim brokatem – został jej niekwestionowanym królem. Niestety, ta błyszcząca substancja ma jednak zasadniczą wadę – strasznie ciężko ją potem usunąć z dywanu czy wykładziny. Jest na to jednak sposób: z pomocą kawałka plasteliny lub szerokiej taśmy klejącej powinno się udać zebrać cały błyszczący pyłek. Podobny patent można zastosować przy okazji walki z okruszkami czipsów.

Brudny toster – wyczyść... tostem
Najłatwiejsze i najszybsze imprezowe danie to bezsprzecznie tosty – chleb i ser zawsze się gdzieś znajdą. Po napełnieniu brzuchów gości mało który gospodarz zabierze się za czyszczenie tostera, czego na drugi dzień, patrząc smutno na zaschnięte resztki sera, żałuje. Oczywiście, można zamknąć klapę, schować urządzenie do szafki i poczekać na kolejną imprezę, kiedy stopień zabrudzenia tostera nie będzie nikomu przeszkadzał. Można też... zrobić tosty na śniadanie. Kiedy już skończymy, wyłączamy urządzenie z prądu, a na powierzchni kładziemy wilgotny papierowy ręcznik, który zaabsorbuje tłuszcz i zmiękczy pozostałe resztki, które później z łatwością zetrzemy.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Vileda.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...