Zniszczenia wojenne w syryjskim mieście Ras al-Ajn
Zniszczenia wojenne w syryjskim mieście Ras al-Ajn Fot. fpolat69 / Shutterstock.com

Część przybyłych do Polski syryjskich rodzin przeprosiła za zachowanie Antona Chara, który skarżył się publicznie na zastane nad Wisłą warunki. – Nie mamy co jeść. (…). Wolimy umrzeć w Syrii niż tutaj z głodu – oświadczył Char.

REKLAMA
W podpisanym przez osiem rodzin oświadczeniu zaznaczono, że Char i jego bliscy „błagali Kościół w Damaszku o pomoc w dostaniu się do Polski, a po przybyciu zaczęli wprowadzać w życie swój plan, który miał na celu szkodzenie społeczności w Damaszku oraz instytucjom i ludziom, którzy pomagają nam w Polsce”.
Według autorów oświadczenia Char i jego rodzina posługują się „sfabrykowanymi historiami”, by skłócić przybyłych do Polski syryjskich chrześcijan.
Fragment listu

Przepraszamy za kłopoty, jakie ta rodzina wywołała, oraz za kłamstwa i oskarżenia, które wnosili. Nie jesteśmy odpowiedzialni za ich czyny i nie wsparliśmy ich żądań nawet w obliczu agresywnych prób wplątania nas w te historie, których cel zna tylko Bóg.

Niniejszym więc oświadczamy, że ci ludzie nie reprezentują ani nas, ani społeczności w Polsce, i prosimy ich o opuszczenie terytorium Polski oraz powrót do Syrii tak długo, jak długo uważają oni, że pomoc i wsparcie oferowane im w Polsce jest zbędne, a cała inicjatywa była jakimś planem przesiedlenia chrześcijan z Syrii (…). Znamy dobrze motywy tych, którzy nam pomogli, i wiemy, że wynikały z ich chrześcijańskiej postawy i dobroci serca.

Autorzy podziękowali jednocześnie Polsce oraz wszystkim pomagającym im osobom. – Na koniec chcieliśmy również podziękować polskiemu rządowi, który wsparł tę akcję i pozwolił na jej przeprowadzenie – napisano w treści oświadczenia.
Pod oświadczeniem podpisali się: Riyad Alnama, Hael Akel, Bahjat Abo, Rafi Habib, Ensherah Albadawi, Elie Georgos, Shehada Algelgha, Adnan Saad oraz członkowie ich rodzin.

Fundacja Estera odpowiada na zarzuty Chara

W liście skierowanym do kurii oraz mediów Char stwierdził, że wbrew wcześniejszym obietnicom przybyli do Polski Syryjczycy nie otrzymują pomocy finansowej. – Fundacja Estera miała wszystko zapewnić i we wszystkim pomóc, ale nas oszukała – napisał Char.
Na sformułowane przez Chara oskarżenia odpowiedziała Miriam Shaded, prezes Fundacji Estera, która uczestniczyła w ściągnięciu do Polski grupy syryjskich chrześcijan.
Według niej narzekania Chara są prowokacją medialną i mają związek z syryjską polityką. Shaded twierdzi, że Char nie popiera rządzącego Syrią prezydenta Baszara al-Asada, który cieszy się sympatią wielu syryjskich chrześcijan oraz Fundacji Estera.
– Przez to, że Fundacja Estera zaczęła mówić głośno, jaka jest opinia chrześcijan na temat konfliktu w Syrii i że stoją [oni] po stronie rządowej, ponieważ chroni ich, świat dowiaduje się, że obecne liberalne rządy są o wiele lepsze od radykalnego totalitaryzmu kalifatu – napisała Shaded, dodając, że Char dąży do skłócenia rządzących Syrią alawitów z chrześcijanami.
– Ponadto, z uwagi na wydźwięk medialny akcji, stara się storpedować pomoc dla syryjskich chrześcijan w Polsce tego typu oskarżeniami i postawą roszczeniową. Polacy, czytając tego typu „roszczenia”, czują się zniechęceni do pomocy. Niestety, jest to niezwykle szkodliwe dla niesienia pomocy kolejnym ludziom – dodała prezes Fundacji Estera. Trzy tygodnie temu Fundacja poinformowała o sprawie Chara polskie służby.