
To silva rerum, las rzeczy, po którym czytelnik spaceruje z nieustannym zadziwieniem, dowiadując się, jak dziś z telewizji, tego i owego, często samych bzdur. Opisy krajów i ludów są pełne uprzedzeń i wiadomości wyssanych z palca, powtarzanych przez wieki, jednostronnych i szkodliwych, jak na przykład opowieści o żydowskich mordach rytualnych, które czyta się dziś tak samo jak bajki o tricephalach (ludziach bez głów – przyp. aut.)
Artykuł powstał we współpracy z Narodowym Centrum Kultury.