
Podejrzenia o ustawianie konkursów na dyrektorów w NIK rzucają się cieniem na dobrze wyglądającą karierę Krzysztofa Kwiatkowskiego. – Raporty pana Kwiatkowskiego były bardzo krytyczne wobec PO. Dla odchodzącej władzy taka osoba jest bardzo niewygodna – komentuje w "Bez autoryzacji" Tadeusz Cymański, były europoseł Solidarnej Polski.
REKLAMA
Krzysztof Kwiatkowski powinien zrezygnować z funkcji prezesa NIK?
Nie, zachował się honorowo, pryncypialnie, deklarując zrzeczenie się immunitetu i przekazując obowiązki zastępcom. Zachował się tak, jak się po nim spodziewałem, bo jeszcze od czasów kiedy był posłem mam o nim dobre zdanie. Przyjmuję te doniesienia z pewnym niedowierzaniem. To ważna, niepokojąca sprawa.
Liczę, że będzie dokładnie wyjaśniona, nie wierzę, że prezes NIK łamał procedury. Z kolei u pana Burego trochę już się tego nazbierało, prawie książka, jego nazwisko pojawia się przy kolejnej sprawie.
Proszę zwrócić uwagę, że raporty o 6-latkach, OFE, służbie zdrowia, Lasach Państwowych były niewygodne dla koalicji rządzącej, wręcz budziły zdziwienie, że są takie ostre. To znak, że ta pępowina z Platformą została zerwana i prezes NIK-u stoi po dobrej stronie. Życzę, żeby to zostało wyjaśnione jak najlepiej, bo pan Kwiatkowski był dobrze oceniany, także przez opozycję.
Niektórzy komentatorzy doszukują się tutaj zemsty PO, a nawet próby obalenia Kwiatkowskiego i zastąpienia go kimś bardziej uległym.
Nie jestem fanem teorii spiskowych, ale Platforma, która zmieniła prawo, żeby mianować pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego i która – według mediów – chciała jeszcze teraz wymienić prezesa NBP, mogłaby coś takiego zrobić. Nie można tego wykluczyć, to się układa w logiczną całość. Raporty pana Kwiatkowskiego były bardzo krytyczne wobec PO. Dla odchodzącej władzy taka osoba jest bardzo niewygodna. Nie wykluczam, że to intryga obliczona na wymienienie Kwiatkowskiego jeszcze przed wyborami.
Czy Tadeusz Cymański będzie na listach Zjednoczonej Prawicy?
Nie wiem, chyba tak. A one są już zatwierdzone?
Tak, wczoraj PiS zatwierdził. Myślałem, że dostał pan jakąś informację.
Ale to już wszystko zatwierdzili? Do czasu potwierdzenia tego nie chcę komentować. Jestem przekonany i mam nadzieję, że będę na listach, nie wiem tylko, czy Senat, czy Sejm.
Na listach nie ma pana byłego kolegi z Solidarnej Polski Jacka Kurskiego. Szkoda panu?
To malownicza, kontrowersyjna postać, ale to decyzja prezesa. Na pewno to przykre dla Jacka, był niezwykle aktywny w mediach. Trudno mi to komentować, bo pracowałem z nim długo. Okoliczności jego rozstania z Solidarną Polską są znane, ale to przykre. Wiem, że wielu ludzi zaciera ręce, bo Jacek budził bardzo sprzeczne uczucia – od miłości do nienawiści, ale na pewno miał umiejętności, jest obdarzony licznymi talentami.
Na pewno nie pomogła mu też sprawa tego ostatniego wpisu na Twitterze z dnia zaprzysiężenia Andrzeja Dudy. To wywołało lawinę komentarzy i na pewno zaszkodziło to Jackowi.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
