Status z Facebooka w zwykłej rozmowie
Status z Facebooka w zwykłej rozmowie Screen / Youtube

Co, gdyby twoi znajomi używali statusów z FB w rzeczywistości? Komik, Jason Horton postanowił to sprawdzić.

REKLAMA
Jego filmik pokazuje, jak irytujące i dziwne bywają publikowane przez nas posty. W rzeczywistości przecież nikt tak nie mówi. Skrócona myśl wydaje się sprawdzać w świecie Marka Zuckerberga, ale w "realu" jest po prostu śmieszna.
– Kochanie, dziękuję za najlepszy prezent w życiu – mówi ładna brunetka i zalotnie się uśmiecha. Siedzący naprzeciwko Horton patrzy na nią ze zdziwieniem: Nic ci nie dałem, znamy się od dwóch tygodni. W odpowiedzi słyszy: Mówiłam to do swojego męża. Emotikonka "Serce".
Następne kilkusekundowe rozmowy zaczynają się podobnie. Ktoś zaprasza na "imprezę roku", która odbędzie się za kilka godzin. W innym mieście, oddalonym o dwa tysiące kilometrów. - "Stary, co masz do stracenia?!" - "Jakieś 1000 dolarów?" - mówi zażenowany komik. W alternatywnej rzeczywistości nie ma to jednak większego znaczenia. Klikniesz "Biorę udział", nawet jeśli na podróż wydasz połowę pensji.
Imprezowe statusy to jedno. Pojawiają się też takie: Złamałeś mi serce. Smutna kobieta zarzuca komikowi, że nie obdarzył jej uczuciem. Po chwili okazuje się, że nie chodzi o niego. - Dlaczego nie powiesz tego tamtemu? Na co słyszy: On wie, kim jest. To nie ma znaczenia na Facebooku. Podobnie jak fakt, że nie zorganizował wieczoru panieńskiego dopiero co poznanej dziewczynie. I tak mu podziękowała. Potem oberwało mu się za brak interpretacji hasztagów i nieznajomość nowego spa.
Filmik przerysowuje wirtualną rzeczywistość, ale i tak pozostawia wrażenie, że czas na urlop od Facebooka. Alternatywą jest powstrzymanie się od przeglądania tablic znajomych, emotikonka Uśmiech.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl