Dzieci nie mogły zrozumieć, dlaczego modelka cieszy się, że jest w koszu na śmieci. Nic dziwnego, bo wydaje się to być całkowicie nieracjonalne.
Dzieci nie mogły zrozumieć, dlaczego modelka cieszy się, że jest w koszu na śmieci. Nic dziwnego, bo wydaje się to być całkowicie nieracjonalne. Fot. Yolanda Domínguez YouTube.com

Przywykliśmy już do kampanii reklamowych, które łamią wszelkie tabu – nagości, seksualności, brutalności. Wiele zdjęć dużych domów mody jest naprawdę sztuką. Równie wiele przekracza niestety granice, które dla nas – dorosłych ludzi, już się zatarły. Na porządku dziennym jest na nich między innymi przemoc wobec kobiet. Dobrze, że są jeszcze dzieci, które prosto z mostu mówią nam, jak bardzo daliśmy się zwariować.

REKLAMA
Dzieci mistrzami patrzenia
Filmik Yolandy Dominguez „Ninõs vs. Moda” daje mocno do myślenia. Dzieci oceniają na nim zdjęcia z kampanii reklamowych największych domów mody na świecie, między innymi marek Alexander Wang, Hugo Boss, Balmain, Marc Jacobs czy Miu Miu. Zapewne kartkując strony w pierwszej lepszej gazecie, nie zwrócilibyśmy na nie szczególnej uwagi. Ot, kolejna reklama. Kiedy jednak przyjrzymy im się bliżej, okazują się niesamowicie brutalne i seksistowskie.
Nie wiem czemu się śmieje...
Ciekawą reakcję wywołała w dzieciach kampania Pepe Jeans. Kiedy patrzyły na nią pierwszy raz, na twarzach było widać zmieszanie, a nawet strach. Modelka na zdjęciu jest wkładana przez dwóch mężczyzn do kosza na śmieci. Jak powiedział jeden z chłopców: „Ta pani się śmieje… Nie wiem dlaczego.” Powstała też nieco bardziej optymistyczna hipoteza, panowie pomagali jej z tego kosza wyjść. No tak, słaba pani z kosza na odpadki, potrzebuje pomocy silnych, przystojnych mężczyzn.
Na kolejnym zdjęciu kobieta leży dosłownie rozwalona na toalecie. Jeden chłopiec stwierdził, że się załatwia. Drugi upewniał się, czy to na pewno jest pani. Ale koleżanka wytłumaczyła mu, że tak, bo ma w końcu na nogach szpilki. Inna dziewczynka oceniła, że być może modelka się z kimś pokłóciła i teraz czuje się winna. Poczucie winy – to w końcu takie kobiece uczucie…
Superbohaterem być!
Zdjęcia wydają się być tym bardziej trudne do zrozumienia, kiedy zestawiamy je z fotografiami mężczyzn. Ich obraz w kampaniach jest zupełnie inny. Są silni, mają władzę i wzbudzają szacunek. Kampania Hugo Boss według małych chłopców pokazuje bohaterów, być może szpiegów, albo agentów FBI.
Inny ocenia ich jako studentów uniwersytetu i mówi, że sam kiedyś chciałby studiować. Są szczęśliwi, piękni i dają przykład innym. Za chwilę, dla przeciwwagi, widzimy reklamę Balmain. Pokazuje bijące się ze sobą kobiety. Jedne są złe, drugie chcą je powstrzymać i zadzwonić na policję. Mały chłopiec radziłby im, aby przestały walczyć, bo mogą być przyjaciółkami i wszystko załatwić rozmową.
Ile można?!
Na filmie przedstawionych zostało więcej reklam i reakcji dzieciaków. To, co jest jednak kluczowe, to różnice pomiędzy przedstawianiem obu płci. Kobiety są nieraz oceniane na zdjęciach jako martwe lub umierające. Dzieci twierdzą, że panie są po narkotykach, albo głodne i z tego powodu mogą umrzeć. Pojawiło się też zdjęcie przedstawiające dwie leżące na drodze modelki. Chłopiec stwierdził, że są to martwe osoby, które potrąciła ciężarówka. Inny zadzwoniłby po lekarza, widząc coś takiego. Kolejna kontrowersyjna fotografia pokazuje kobietę, która twarzą leży na podłodze. Poniżająca pozycja. Dziecko oceniło, że pani poślizgnęła się, bo ktoś nie postawił tabliczki, że podłoga jest mokra…
W przeciwieństwie do tego kobiecego obrazu nędzy i rozpaczy, panowie są prawdziwymi bohaterami. A nawet, według jednego z małych widzów, superbohaterami. Chłopcy i dziewczynki widzą ich jako szefów, czy też pracowników korporacji. Zdjęcie Dolce & Gabbana to dla najmłodszych obraz pracowników bardzo dobrzej firmy, bo pokazuje szczęśliwych ludzi. Chłopiec naśladuje szefa ze zdjęcia. Chce być taki sam – człowiek sukcesu.
Nie chodzi już nawet o to, że ze zdjęciami tymi stykają się dzieci. Teoretycznie kierowane są do dorosłych, więc zapewne tak też powinniśmy je odbierać. Pytanie tylko, czy oczy dziecka nie widzą więcej. Dla nich sytuacja jest jasna. Mężczyźni są superbohaterami, a kobiety to skrzywdzone, sponiewierane i potrzebujące pomocy istoty. Taki przekaz idzie w świat. Często niestety nie zdajemy sobie z tego sprawy. Mocne. Trudne. Warte przemyślenia.

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl