But bardzo osobisty. Aż dziwne, że więcej ludzi nie personalizuje sobie butów. To naprawdę proste

Napis na butach może dodać sporo charakteru.
Napis na butach może dodać sporo charakteru. Screen / store.nike.com
Indywidualizm jest dziś w cenie. Tę ludzką potrzebę spełnia coraz więcej sklepów, w tym tych obuwniczych. To jakie nosisz buty i jak bardzo są „twoje” ma duże znaczenie, a tacy giganci jak Nike, Adidas czy Converse wychodzą albo starają się wychodzić naprzeciw klientom.


Wystarczy kliknąć „Stwórz”
Podstrona Nike „Personalizuj”, a na niej do wyboru – w przypadku kobiet – 93 modele, od Air Max, Huarache Run, LunarGlide i LeBron12 po Mercurial Finale III IC czy Blazer Mid. Wszystkie łączy słowo „iD”. Klikasz ten, który najbardziej ci odpowiada i zaczynasz.
Na pierwszy ogień idą cholewka i język. Do wyboru 14 kolorów w palecie, w tym m.in. Subtelny (szary), Elektryczna Zieleń, Jaskrawy Cytrus, Totalny Szkarłat i Sportowy Turkus.
Kiedy padnie decyzja, odmienionego buta można obejrzeć pod 8 kątami – z boku, tyłu, przodu. Zabieg zawieszenia w powietrzu dopełnia efekt.
Kolejne etapy personalizacji obejmują: cholewkę i język, podkładkę, sznurowadła, ściankę boczną oraz ID na pięcie. Plusami kreatora Nike są, po pierwsze, brak konieczności każdorazowego wyboru, po drugie zaś, możliwość edycji. Głównym środkiem wyrazu jest osobisty napis z tyłu buta – szkoda, że aplikacja pozwala tylko na 5-znakowy.
Damski model Nike Dunk High iD przedstawiony na zdjęciach, kosztuje 499 złotych. Na dostawę czeka się od 17 do 22 dni, a cena kwalifikuje klienta do bezpłatnej przesyłki.
Ograniczone "Ja"
Nike zdaje egzamin na 4+. Kolejną marką, której ofertę sprawdzamy jest Adidas. W momencie kliknięcia w odnośnik Customize, okazuje się, że kobiety nie mogą personalizować butów. Wydaje się, że to chwilowy problem. Kreator na razie jednak obsługuje wersję męską, ale za to dając ponad 100 modeli, w tym nie tylko obuwie.
I pozwala on na zmiany w 6 obszarach - Palce, Top, Powrót, Podeszwa, Personalizuj i Rozmiar. Po rozwinięciu należy klikać kolejno w interesujące partie. Do wyboru są 4 rodzaje materiałów: w paski, prążki i dwukolorowe moro, z kolei baza jest podwójna, a jej podstawą jest czarny. Skoro jednak istnieje taki wybór, szkoda, że nie można dodać swojego materiału ze zdjęcia/grafiki.
Przy pozostałych opcjach dostajemy nieco większy wybór, w tym: White Reflective (biały), Tomato i Mist Slate (fioletowy).
Można się zastanawiać nad efektem końcowym, bo widziany tylko z jednej strony nie musi odpowiadać każdemu.
Po przejściu kolejnych etapów i dotarciu do gwoździa programu, czyli personalizacji, okazuje się, że przeznaczono na nią 4 znaki. Kiedy wykorzystamy całą pulę, odnosi się wrażenie, że na napis braknie miejsca. Za przyjemność tworzenia należy zapłacić od prawie 200 zł (podstawowy model) do niemal 900 zł.
Personalizacja w toku
Sporą frajdę daje trzeci ze sprawdzanych kreator. Mowa o propozycji Converse, chociaż wybór modeli damskich jest ograniczony do niespełna 100. Po zaznaczeniu modelu przechodzi się do kreacji.
Kolorów jest 20, ale jeśli żaden nie przypadnie do gustu, uwagę kieruje się na 22 wzory.
But dzieli się na 3 strategiczne obszary, a te mogą być takie same albo zupełnie różne. Podjęcie decyzji ułatwia zmiana pozycji wybranego modelu.
Tworzenie spersonalizowanego modelu oznacza przejście 10 etapów, które pozwalają zwrócić uwagę na drobne szczegóły, jak nitka czy oczko. Końcowy to ponownie wybór ID - na boku i pasku przy pięcie. Ten powstaje w jednej z dwóch dostępnych czcionek: Arial lub Monotype Corsiva.
Kreator dostępny jest dostępny wyłącznie w języku angielskim - stworzony pod mieszkańców USA. Ceny i rozmiary również, co może stanowić wadę dla choćby Europejczyka. Plusem za tak wiele dostępnych opcji będzie cena, która zamyka się w 321 złotych. Na przesyłkę natomiast czeka się do 3 tygodni.


Wymienione marki to tylko kropla w morzu. Podobne kreatory udostępniają swoim klientom: Vans, Reebok, Timberland i Repetto. Do wyboru buty do koszykówki, sportowe na co dzień, baletki i wiele innych - personalizowane nawet w kilka minut. Duże i mniejsze sklepy odpowiadają na potrzeby współczesnego klienta.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl