
Branża reklamowa nie przestaje zadziwiać. Volkswagen właśnie wypuścił zaskakującą reklamę - a raczej jej dwie wersje. Po co tyle zachodu? Żeby przypodobać się Ślązakom i góralom. Tak znana samochodowa marka promuje swoje auto - Golfa Varianta. Czy ten model stanie się popularny na Śląsku i w wyższych partiach Polski?
REKLAMA
"Znosz Golfa? Kukej, jaki z niego Variant. Łobejrzij tyn film i sprowdź som, co tyż za zocno oferta wyrychtowoł Volkswagen" – zachęcają autorzy nietypowej reklamy dla Ślązaków. "Bo Golf je ino jedyn, ale mo mocka wariantów" – słyszymy w klipie do śląskiej wersji auta. Poza językiem, który dla przeciętnego mieszkańca spoza Śląska jest zlepkiem niezrozumiałych słów, reklama jest bliźniaczo podobna do tych, które oglądamy na co dzień w ogólnopolskich mediach. Samochód szusuje po drogach, a lektor zachwala jego niezwykle możliwości.
Wersja góralska wygląda w ten sam sposób. Z tym, że zamiast śląskiej gadki lektor na nagraniu mówi do nas z góralskim zacięciem, a sam samochód staje się "diabelsko krzepki". "Golf jest ino jedyn, ale mo kapke wincyj Variantów" - tak z kolei hasło przewodnie kampanii brzmi w tej wersji.
Volkswagen zrobił śmiały krok i zamiast adresować swój przekaz do potencjalnych klientów z całej Polski, postawił na regionalne akcenty. Wyszło świetnie, tylko czy ten ukłon marki w stronę wąskiej grupy użytkowników aut zwróci się w postaci wzrostu sprzedaży w regionach, do których twórcy reklamy skierowali tym razem swój przekaz?
Źródło: Wprost.pl
