Premier Kopacz twierdzi, że Beata Szydło powinna zająć się pracą, a nie apelami.
Premier Kopacz twierdzi, że Beata Szydło powinna zająć się pracą, a nie apelami. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Ewa Kopacz skomentowała słowa Beaty Szydło Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Kandydatka PiS-u na premiera powiedziała po gdańskich obchodach Święta "Solidarności", że Kopacz próbuje skłócić Polaków.

REKLAMA
Szydło stwierdziła, że święto "Solidarności" jest świętem wszystkich Polaków. Powiedziała, że politycy powinni podejmować jej temat . Podkreśliła wagę związku w rozwój Polski i zaznaczyła, że wpłynął on na kształt współczesnej polityki. Ale nie wszyscy politycy odpowiednio obchodzą święto.
– Pani premier Kopacz próbuje podzielić w tym dniu Polaków. Próbuje skłócić Polaków w tym wielkim święcie demokracji i wolności, jakim jest uroczystość związana z 35-leciem "Solidarności" – mówiła Szydło. – To jest partia, która nie wypełnia obowiązków wobec obywateli. Która nie rządzi, tylko zajmuje się sama sobą. Rząd zamienił się w sztab wyborczy. I dzisiaj politycy PO zamiast uczestniczyć w uroczystościach i przypominać o "Solidarności", przyjechali tutaj, i w ramach kampanii robią kolejną ustawkę wyborczą. Szkoda się nad tym zastanawiać – stwierdziła na koniec.
Ewa Kopacz nie była zdziwiona słowami Beaty Szydło. – Przyzwyczaiłam się, że pani Beata Szydło mówi takim językiem, to świetny uczeń Jarosława Kaczyńskiego. Bardzo często słyszę, że o coś do mnie apeluje. Żebym się wzięła do pracy, żebym załatwiła jakiś problem. Jednocześnie ignoruje informacje, które do niej docierają, że właśnie rozwiązuję te problemy. Do mnie nie trzeba apelować. Wywiązuję się ze swoich obowiązków, w przeciwieństwie do Beaty Szydło, która ogranicza swoją pracę do apeli. Ja wiem, jakie obowiązki leżą po stronie Prezesa Rady Ministrów – skomentowała premier Kopacz.
Premier Kopacz odbiła piłeczkę i zarzuciła Prawu i Sprawiedliwości, że opiera się na konflikcie i chce mieć monopol na władzę. – Dzisiejsze obchody pokazują, że wykorzystanie symbolu "Solidarności" zostało użyte do tego, żeby wypromować jedno ugrupowanie, a "Solidarność" walczyła o to, żeby nie było monopolu partii. Chcę, żeby pani Szydło zrozumiała moje słowa. Ja rozmawiam z każdym. "Solidarność" to znaczy razem, nie przeciwko komuś. Nikt nie ma prawa dzielić Polaków na tych, którzy mogą świętować i na tych, którzy nie mogą – powiedziała Ewa Kopacz podczas konferencji.