
Wałbrzyski portal Nasze Miasto dotarł do wojskowych dokumentów dotyczących "złotego pociągu". Wynika z nich, że bocznica została zbudowana przez Niemców na przełomie 1944 i 1945 r. i że była przeznaczona dla ciężkich parowozów.
REKLAMA
Dokumenty, których kopię zdobył portal walbrzych.naszemiasto.pl mają znajdować się w Centralnym Archiwum Wojskowym. Znajduje się na nich wykaz bocznic kolejowych z czasów II wojny światowej. To właśnie w tych dokumentach znajdują się informacje o bocznicy.
Z dokumentu wynika, że bocznica została zbudowana przez Niemców na przełomie 1944 i 1945 r. W jej pobliżu były dwa drewniane baraki. Być może przeznaczone dla wartowników, ale o tym nie napisano w dokumencie. Po bocznicy mogły kursować również ciężkie parowozy. Najbardziej intrygujący zapis w dokumencie pojawił się w rubryce dotyczącej rozjazdów. Napisano tam: wszystkie wyminowane. Czytaj więcej
Wołoszański sceptycznie
Głos w sprawie "złotego pociągu" zabrał również Bogusław Wołoszański. Dlaczego dotąd milczał? – „Doskonale wiem, jak bardzo dziennikarskie relacje mogą zniekształcać rzeczywistość, a one były jedynym źródłem wiedzy o rzekomym znalezisku. A w nich nic mi się nie składało”.
Głos w sprawie "złotego pociągu" zabrał również Bogusław Wołoszański. Dlaczego dotąd milczał? – „Doskonale wiem, jak bardzo dziennikarskie relacje mogą zniekształcać rzeczywistość, a one były jedynym źródłem wiedzy o rzekomym znalezisku. A w nich nic mi się nie składało”.
Przede wszystkim dziennikarz podkreślił, że niemożliwe byłoby znalezienie takiej ilości złota, o jakiej mówiły media. Jak napisał – Czytałem o 300 tonach złota! Skąd, na boga taki zapas złota w upadającej III Rzeszy?! A skąd na Dolnym Śląsku sztaby złota? Z banku we Wrocławiu?
Według Wołoszańskiego nie było też możliwe, aby w tunelu znaleziony był pociąg pancerny. Przede wszystkim nikt nie pozbyłby się w czasie walk tak dobrze uzbrojonego pojazdu. Gdyby podjął taką decyzje, byłby po prostu rozstrzelany. Co więcej, nie ma żadnych oficjalnych, naukowych dokumentów, które mogłyby potwierdzić prawdziwość odkrycia. Słynny popularyzator historii stwierdził: „Nie słyszałem, żeby jakieś naukowe autorytety potwierdzały znalezienie pociągu, a wątpliwości – wiele.”
