Wiceprezes PiS Mariusz Kamiński krytykuje transfer Ludwika Dorna i Grzegorza Napieralskiego do PO.
Wiceprezes PiS Mariusz Kamiński krytykuje transfer Ludwika Dorna i Grzegorza Napieralskiego do PO. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wiceprezes PiS Mariusz Kamiński ostro krytykuje start Ludwika Dorna z list Platformy Obywatelskiej. - W tym przypadku Dorn jest koniunkturalny - mówił. Narzekał też, że przez lata Platforma atakowała PiS za "niezręczne wypowiedzi" Dorna, a teraz przyjmuje go na listy.

REKLAMA
Nadal kontrowersje budzi treść przemówienia Andrzeja Dudy na rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych, w którym nie znalazło się miejsce dla pierwszego lidera "Solidarności". - Lech Wałęsa stał się beneficjentem tego ruchu robotniczego - mówił w "Kropce nad i" Mariusz Kamiński, wiceprezes PiS, tłumacząc Dudę. - Chyba nie jest mu [Wałęsie - przyp. naTemat] tak potrzebne to wspominanie. Lech Wałęsa nie grzeszy brakiem skromności, a trzeba też pamiętać o tych, którzy wynieśli go do tych zaszczytów - przekonywał.
Były szef CBA przyznał, że "jest zaskoczony" startem Ludwika Dorna i Grzegorza Napieralskiego z poparciem PO. - Jestem zasmucony. To rzeczy, które dewastują świat polityki, niszczą zaufanie do polityków, bo tutaj kontekst jest oczywisty, chodzi o listy wyborcze - mówił gość Moniki Olejnik. - W tym przypadku Dorn jest koniunkturalny - dodał.
- Przez lata szydzono z \ za bardzo niezręczne wypowiedzi Ludwika Dorna o lekarzach czy chodzenie z psem po Sejmie, płaciliśmy za to koszt polityczny - zauważył Kamiński. Tłumaczył też różnicę między przyjęciem Dorna na listy PO a przyjęciem ziobrystów na listy PiS. - Nie było ostrego podziału ideowego, był podział personalny, a tutaj jest podział ideowy. Dorna z PiS-em łączyły sprawy ideowe, a podzieliły personalne, a z Platformą zawsze dzieliły ideowe, a połączyły personalne - wskazywał wiceprezes PiS.
Mariusz Kamiński jeszcze bardziej niż transferem Dorna jest zbulwersowany popieraniem przez PO Romana Giertycha i Michała Kamińskiego. - Tyle złych słów, obelżywych na temat Platformy wypowiadali Kamiński czy Giertych - przypominał. - To dewastowanie życia publicznego, no jakiś szacunek obowiązuje - dodał. Przy okazji nazwał prof. Krystynę Pawłowicz "bardzo spontaniczną osobą".
Kamiński komentował też kłopoty prawne Marcina Dubienieckiego, męża Marty Kaczyńskiej. - Nie łączmy tego pana z PiS, on nigdy nie działał w partii. Córka pana prezydenta miała to nieszczęście, że w pewnym momencie życia związała się z tym panem, ale to prywatne sprawy pani Kaczyńskiej. Trwa sprawa rozwodowa - powiedział polityk.
Źródło: TVN24