W Warszawie też mają swój "złoty pociąg". Z Wisły wydobyto kolejne skarby - lufy szwedzkich armat z czasów Potopu

Jedna z luf armatnich wydobytych z Wisły. Od lewej archeolog Hubert Kowalski i wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak.
Jedna z luf armatnich wydobytych z Wisły. Od lewej archeolog Hubert Kowalski i wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Dwie lufy szwedzkich armat znaleźli archeolodzy w trakcie poszukiwań w Wiśle, która zanotowała ostatnio rekordowo niski stan wód. Znalezisko jest niezwykle cenne - pochodzi z połowy XVII stulecia, z czasów tzw. Potopu.

Podczas wojny polsko-szwedzkiej toczącej się w latach 1655-1660 najeźdźcy, kierowani przez króla Karola Gustawa, rabowali na potęgę. Dzieła sztuki, księgozbiory, archiwa, nawet detale architektoniczne. O szwedzkich skarbach zrobiło się głośno w 2012 roku, gdy wiele z nich zostało wydobyte z Wisły po obniżeniu stanu wody (liczył wówczas 52 cm). Wśród wydobytych drogocenności znalazły się między innymi fragmenty dekoracji, czy fontann. Przetrwały pod wodą ponad trzy i pół stulecia.


Teraz jest głośno o dwóch lufach szwedzkich 6-funtowych armat. Znalezisko jest w świetnym stanie i najprawdopodobniej, po konserwacji, trafi do zbiorów Muzeum Wojska Polskiego. Części dział odnaleziono w okolicy Golędzinowa, warszawskiego osiedla w dzielnicy Praga-Północ. Według ustaleń badaczy, to właśnie w tym rejonie w 1656 roku Szwedzi zatopili kilka swoich statków. Wcześniej w tym miejscu natrafiano na kamienne płaskorzeźby z Pałacu Kazimierzowskiego.

Stołeczni archeolodzy już zacierają ręce. Podkreślają przy okazji, że Wisła pełna jest skarbów, ale wcale nie trzeba szukać daleko, tzn. wiele cennych znalezisk może znajdować się... na brzegu rzeki. – Trwała wojna, Warszawa przechodziła z rąk do rąk. Król pisał w liście, by rzeczy wydobyte z zatopionych szkut, których nie da się przetransportować dalej, zakopywano w ziemi na brzegu. Nie jesteśmy pewni, w którym to mogło być miejscu, ale na pewno bliżej obecnej ul. Jagiellońskiej – tłumaczy archeolog Hubert Kowalski.


Przed miesiącem pisaliśmy w naTemat o archeologicznych znaleziskach w Wiśle, w związku z suszami, jakie nawiedziły Polskę. Udało się wówczas odkryć m.in. statek z Powstania Warszawskie i most, którym mógł chodzić sam Napoleon Bonaparte.

– Nurt rzeki, piasek, zmiany temperatur, robią swoje. Nie wiadomo jednak jeszcze do końca, co możemy odkryć pod wodą. To właśnie nad Wisłą rozwijało się nasze państwo, tutaj toczyło się życie. – Wisła jest rzeką o tysiącletniej historii polskiej. W swoich toniach kryje tajemnice i pamiątki z wielu wieków – mówił Robert Jankowski, Prezes Fundacji Rok Rzeki Wisły 2017.

Źródła: Muzeum Wojska Polskiego, Gazeta Wyborcza
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...