Manifest w słuchawkach. 12 września rusza Nocna Masa Imprezowa. Imprezowicze domagają się więcej praw

W "Plażowej" odbędzie się After Party po Nocnej Masie Imprezowej.
W "Plażowej" odbędzie się After Party po Nocnej Masie Imprezowej. Facebook/ Plażowa
Do Rowerowej Masy Krytycznej Warszawiacy są już przyzwyczajeni. Imprezowicze również są grupą, która domaga się swoich praw, tak jak rowerzyści. Czego chcą? Więcej wyrozumiałości. I będą o to walczyć podczas pierwszej Nocnej Masy Imprezowej już 12 września.


Postulaty
Wyrozumiałość władz i mieszkańców miasta w stosunku do imprezowiczów? Wydaje się, że to się wyklucza. Tak jak rowerzyści co miesiąc swoimi przejazdami walczą o to, żeby Warszawa była miastem bardziej przyjaznym dla poruszających się na dwóch kołkach, tak imprezowicze, których jest chyba jeszcze więcej, co jest widoczne w każdy weekend, chcą do domagać się swoich praw.

– To My, ludzie dobrej imprezy. Mamy masę energii, jesteśmy otwarci na świat i potrafimy ostro rozkręcić noc. To My tworzymy życie nocne w mieście, to My napędzamy je swoimi pomysłami. Dlaczego? Bo lubimy, jak dookoła dużo się dzieje. Bo chcemy imprezować w naszych miastach tak, jak robią to ludzie na całym świecie. Nie chcemy niemożliwego – jedynie trochę więcej imprezowej wolności. Dołącz do nas 12 września podczas pierwszej Nocnej Masy Imprezowej. Pokażmy wszystkim, jak wielu nas jest i razem rozkręćmy noc w mieście! – czytamy na stronie imprezy.
Manifest ma trzy postulaty. Przede wszystkim - brak ciszy nocnej w weekendy, w imprezowych punktach miasta. Po drugie, ważny jest bezpieczny powrót do domu po imprezie - autobusy i tramwaje powinny jeździć dłużej i częściej. Po trzecie - imprezowicze chcą, żeby powstało więcej miejsc, w których można napić się piwa bez obawy o mandat. I w końcu, żeby w miastach w całej Polsce było więcej imprez, festiwali, koncertów, które byłyby bezpłatne. Finansowanych albo współfinansowanych przez władze miast.

Cichy manifest
Zbiórka osób, które biorą udział w Nocnej Masie Imprezowej, ma mieć miejsce w sobotę o 21, w miejscu, które najbardziej kojarzy się z zakłócaniem ciszy nocnej. Warszawski Plac Zbawiciela to najgłośniejsze miejsce w weekendy. Mieszkańcy tej części miasta nie mają się jednak czego obawiać. Każdy uczestnik imprezy dostanie słuchawki i to w nich będzie słyszał muzykę graną przez zaproszonych DJ'ów. Manifestacja w stylu imprezy "silent disco" przejdzie na prawy brzeg Wisły - do nadwiślańskiego klubu "Plażowa" i tam, już bez słuchawek, będzie bawić się do muzyki zaproszonych artystów.


Organizator przekonuje, że Nocna Masa Imprezowa ma być największą imprezą, jaką widziało miasto. Jak na razie udział zadeklarowało ponad 800 osób. A dostać się na nią nie jest tak łatwo. Żeby otrzymać zaproszenie, trzeba opublikować na Facebooku lub Instagramie "Desperadosa", swoje imprezowe zdjęcie z hashtagiem #RozkrecaNoc.
Muzycy
Osoby, które wezmą udział w imprezie, będą bawiły się do setów zaproszonych DJ'ów. Przede wszystkim założyciel wytwórni Bedrock, określany jako legenda muzyki elektronicznej - John Digweed z Wielkiej Brytanii. John jest przedstawicielem gatunku muzycznego określanego jako progressive house. Obok niego wystąpi francuski producent muzyki elekto - Agoria.

Na After Party w klubie "Plażowa" wystąpią również polscy wykonawcy. Współtwórca słynnego warszawskiego klubu 1500 m2, jeden z najważniejszych polskich twórców muzyki klubowej - bshosa. Obok niego wystąpi Juniore, rezydent poznańskiego klubu SQ.
Organizatorzy przewidują, że w imprezie weźmie udział kilka tysięcy osób. Temat jest jednak drażliwy, bo od lat mówi się o tym, że Warszawa nie jest miastem przyjaznym imprezowaniu. Eventy są ograniczane godzinami ciszy nocnej, wiele klubów musi być zamkniętych, ponieważ mieszkańcy skarżą się na hałasy. Dlatego formuła manifestacji "silent disco" jest zwrotem w stronę władz.

To dowód na to, że imprezowicze szanują życie miejskie. Chcą jedynie mieć prawo do rozrywki. Nie chcą być zmuszeni do udziału w wydarzeniach, które mogą być zakończone przez policję. Chcą tak, jak w krajach zachodnioeuropejskich, mieć prawo do legalnego wypicia piwa w plenerze. Póki co, nocne eskapady często kończą się mandatem.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
0 0Półtora tysiąca euro za pracę 4 godziny dziennie. Taka oferta czeka na chętne dziewczyny, ale jest pewien szczegół
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!
Oknoplast 0 0Na takiej sprzedaży korzystają wszyscy. Polska marka promuje model "na później"
Actina Pact 0 0Albo dobrze, albo tanio? Ta firma potwierdza, że można mieć wszystko i to w bardzo trudnej branży
HYDEPARK 0 0Amatorzy często trenują tak ostro jak zawodowcy. Różnica często się zaciera
0 0Święta to czas (u)dawania. Tomasz Kot w poruszającym spocie, daje cenną lekcję
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Była pierwszą polską influencerką, kochała kobiety i seks. Łempicka to dziś ikona