Od pamiętnej blokady Sejmu minęły już dwa tygodnie. Mimo to, temat wciąż zajmuje Polaków. W programie "Tomasz Lis na Żywo" były premier Kazimierz Marcinkiewicz oraz prof. Leszek Balcerowicz bardzo krytycznie odnieśli się do działań związkowców i bierności policji.
REKLAMA
- Sami sobie zgotowaliśmy taki los - mówi w programie "Tomasz Lis na żywo" Kazimierz Marcinkiewicz - po 20 latach wolności my ją gdzieś po drodze zgubiliśmy. Brakuje jej w gospodarce, co pokazał minister Gowin publikując listę 300 zamkniętych zawodów - dodaje. Tak były premier komentuje obecną sytuację w Polsce. Przyznaje, że nie miał siły oglądać debaty w Sejmie w sprawie "67", bo było to żenujące. - Po co mam biczować swój umysł - pyta - wolałem posłuchać muzyki - kwituje. Dodaje także, że polscy politycy nie zdają sobie z tego sprawy, ale swoim zachowaniem demonstrują nam, że tak naprawdę nie liczy się Polska tylko stołki i bezużyteczne wojny między partiami. Marcinkiewicz przyznał, że polska polityka zaczyna przypominać kartel.
Były premier bardzo emocjonalnie odniósł się do ostatniej blokady Sejmu przez związkowców. - To błąd policji, że nie interweniowała. To nie do pomyślenia, by posłowie byli bezprawnie więzieni. Ja na miejscu Tuska użyłbym policji - kwituje. Dodaje także, że być może premier postąpił dobrze, jeśli miał dokładne informacje co do całego zajścia. Mogła to być prowokacja związkowców, dodatkowo wypuszczanie posłów PiSu mogło być zamierzonym działaniem "Solidarności", żeby sprowokować rząd. - Zamknąć parlament to zwykłe draństwo - komentuje Marcinkiewicz - w Londynie taka sytuacja nie miałaby miejsca. Nie mówię żeby związkowców pałować, ale użyć policji, żeby posłowie mieli wyjście - kwituje.
Podobne zdanie co do feralnej demonstracji ma prof. Leszek Balcerowicz. - Nie użyłbym słowa Wałęsy "pałować", ale zdecydowanie nie można pozwalać, by demonstrujący łamali prawo. Według Balcerowicza, w takich sytuacjach prawo trzeba egzekwować, nawet siłą. Zapytany, co w sytuacji jeśli istnieje domysł, że to prowokacja i związkowcy tylko czekają na interwencję policji, nie zajmuje określonego stanowiska. - Musiałbym mieć więcej informacji na ten temat - mówi. Dodaje także, że gdyby były blokady podczas Euro, to opinia społeczna potępiłaby związkowców. - Zapowiadanie demonstracji i blokad podczas turnieju nazwałem już wcześniej "warcholstwem" - przekonuje.
Leszek Balcerowicz odniósł się również do przyczyny protestów. Według niego, to od nas zależy, czy polska gospodarka będzie zwalniać i w końcu ugrzęźnie. Społeczeństwo nie było dobrze przygotowane przez rząd do "Emerytury 67". Prof. Balcerowicz dodaje, że jeśli idzie się negocjować, to nie można być nieśmiałym. - Sondaże pokazują, że badani zapytani o to, czy chcą późniejszych emerytur zdecydowanie mówią "nie" - tłumaczy - ale zapytani, czy chcą pracować krócej i mieć mniejsze emerytury, odpowiadają, że wolą pracować dłużej. Wszystko zależy od sposobu postawienia pytania - kwituje. Na koniec dodaje, że jeśli nie podejmiemy środków zaradczych, to nasza gospodarka będzie powoli, systematycznie zwalniać.
Co z postawą premiera, który ocieplał swój wizerunek podróżując pociągiem? Kazimierz Marcinkiewicz jest zdania, że to przyjemny widok. - Premier w pociągu, policjant stojący przed nim na baczność, to fajny obrazek - przekonuje - to pokazuje, że premier jest normalnym człowiekiem, na całym świecie dzieją się takie rzeczy. Ale trzeba też krytykować, żeby politycy nie odlecieli, krytyka sprawia, że są pokorni i skromni - dodaje.