
Informacja o odnalezieniu złotego pociągu rozpaliła wyobraźnię Polaków. Za sprawą doniesień o pociągu z kosztownościami okazało się, że w Polsce żyje sporo pasjonatów poszukiwania skarbów. Michał Młotek, miłośnik historii jest jednym z nich. Właśnie stworzył mapę skarbów Polski. Złoty pociąg nie jest przecież jedynym cennym znaleziskiem na terenie naszego kraju. Na mapie skarbów Polski znalazło się ok. 100 lokalizacji.
REKLAMA
Michał Młotek z Iławy prowadzi historycznego bloga zdziennikaodkrywcy.pl. Podkreśla, że opublikowanie mapy skarbów nie było związane z sensacyjnymi doniesieniami odnośnie złotego pociągu. Na mapie znalazły się miejsca, w których do końca XIX wieku natrafiono na skarby. Okazuje się, że najwięcej unikatowych znalezisk odnotowano w Wielkopolsce. Skarby odkrywano też często na Pomorzu, w Małopolsce. Młotek prześwietlił archiwalne wydania gazet sprzed stu lat. To właśnie informacje z prasy posłużyły za kanwę jego projektu. Bez wnikliwej lektury starych gazet, szczegółowa mapa skarbów Polski pewnie nie ujrzałaby światła dziennego.
Jak przyznaje jej autor, taka mapa może być przydatną wskazówką dla tych, którzy z poszukiwania skarbów uczynili swoje hobby. – Mapa prezentuje lokalizacje znalezisk, na które natrafiono w czasach, gdy technika nie była na tyle profesjonalna, żeby wydobyć wszystko. Współczesne doświadczenia pokazują, że w takich miejscach mogą być nadal pozostałości po skarbach. Jest więc nadzieja, że może lokalni odkrywcy coś jeszcze tam odnajdą - powiedział Młotek. Miłośnik historii nie ma zamiaru na tym kończyć - już zapowiedział, że mapa będzie w najbliższym czasie aktualizowana i będą na nią nanoszone kolejne miejsca, w których znaleziono cenne zabytkowe przedmioty.
Sam Młotek również zajmuje się poszukiwaniem skarbów. Chociaż, jak mówi, żeby takie poszukiwania miały sens, musi za nimi stać odpowiednia motywacja. – Odnajdowanie zagubionych, porzuconych bądź ukrytych przedmiotów ma dla mnie sens tylko wtedy, gdy staje się ono inspiracją do poznania historii, gdy pozwala na postawienie nowych pytań, których nie można byłoby postawić nawet po spędzeniu wielu godzin w bibliotekach czy archiwach. To właśnie, obok niesamowitych emocji, które towarzyszą odnajdywaniu nawet najdrobniejszych przedmiotów, stanowi dla mnie istotę poszukiwań – opowiadał w Dzienniku Bałtyckim.
Źródło: Wirtualna Polska, Dziennik Bałtycki
