
Piotr Duda przekonywał, że wszystkie zarzuty "Newsweeka" są wyssane z palca. Teraz tygodnik przedstawia nowe dowody. "Ten tekst jest jeszcze mocniejszy niż pierwszy odcinek" - zapewnia Tomasz Lis. To m.in. wywiad z byłym szefem hotelu "Bałtyk" i faktury (np. na wygrawerowanie imienia Kacperek na psiej misce).
Szef "Solidarności" po zeszłotygodniowym tekście "Newsweeka" wystąpił na briefingu, podczas którego walczył z zarzutami, które nie padły. Nawet jeśli przekonał tym kogoś, to nie znaczy, że ma problem z głowy. Kolejny numer tygodnika to następne fakty w sprawie wypoczynku szefa "Solidarności" w hotelu "Bałtyk". Ich źródłem jest były dyrektor należącej do "Solidarności" placówki.
Marcin Zdunek
były dyrektor hotelu "Bałtyk"
Rozmówca "Newsweeka" szacuje koszty, jakie hotel poniósł podczas tylko dwóch wizyt Piotra Dudy. Jeśli zajmowane przez niego pokoje zostałyby wynajęte za normalną stawkę, hotel zarobiłby ok. 10 tys. zł.
Tłumaczy też, że miseczki z wygrawerowanym imieniem słynnego Kacperka przygotowano na polecenie zarządu podległej "Solidarności" spółki Dekom, która zarządza w jej imieniu hotelem. Z kolei dziennikarze "Newsweeka" pokazują fakturę za tę usługę.
