
Piotr Duda przekonywał, że wszystkie zarzuty "Newsweeka" są wyssane z palca. Teraz tygodnik przedstawia nowe dowody. "Ten tekst jest jeszcze mocniejszy niż pierwszy odcinek" - zapewnia Tomasz Lis. To m.in. wywiad z byłym szefem hotelu "Bałtyk" i faktury (np. na wygrawerowanie imienia Kacperek na psiej misce).
Te pobyty szły na konto firmy, płacił za nie Bałtyk. Mówię to z całkowitą pewnością. Przewodniczący Duda przyjeżdżał do uzdrowiska regularnie dwa, trzy razy do roku prywatnie i służbowo. Czasem pojawiał się z żoną, córką, zięciem, czasem ze znajomymi. Mieszkał po parę dni. Na pewno pamiętam jego prywatne pobyty na przełomie kwietnia i maja zeszłego roku i w maju tego roku. Czytaj więcej
