Kolejki to problem nas wszystkich. Jak z nimi wygrać?
Kolejki to problem nas wszystkich. Jak z nimi wygrać? Fot. Pixabay.com

Kolejki to zmora wszystkich, niezależnie od tego, czy zakupy robimy w galerii handlowej, czy w osiedlowym sklepiku. Większość z nas miała też nieprzyjemność czekać wieki na obsługę na poczcie lub w urzędzie. Naukowcy rozpracowali wreszcie ten problem. Według nich, kto przychodzi ostatni, powinien być obsłużony pierwszy!

REKLAMA
Tyle czasu, tyle strat
Duńscy naukowcy opisali powszechnie panującą zasadę „kto pierwszy ten lepszy”, jako stratę czasu, kiedy mówimy o kolejkach. Dochodzi często do absurdalnych sytuacji, które wymuszają na ludziach, jak najwcześniejsze zajmowanie swojego miejsca. Premiery książkowe, bilety na koncerty, czy też przeceny w wielkich domach towarowych, są tego najlepszym przykładem. Każdy z nas zna chyba obrazki, które przedstawiają siedzących na mrozie, deszczu, w śpiworach oczekujących na upragniony cel kolejkowiczów.
Z punktu widzenia badań, system „ostatni przyszedł, pierwszy obsłużony” jest o wiele bardziej wydajny. Nikt w końcu nie posunie się wtedy do wielogodzinnego, bezproduktywnego czekania. Biorąc pod uwagę ten model, ludzie muszą zmienić swoje zachowania, a kolejki będą kończyć się o wiele szybciej.
Nad kim czuwa los?
W innym badaniu dodano także system losowego obsługiwania osób w kolejce. Okazało się, że również był on bardziej wydajny, niż „kto pierwszy, ten lepszy”. Kiedy jednak zbadano emocje, które ludzie czuli w takich sytuacjach, okazało się, że ten najbardziej popularny, aczkolwiek najbardziej stratny czasowo system, jest najbardziej według nas sprawiedliwy.
Trudno sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby nagle obsługa zaczęła prosić klientów z końca kolejki na początek. Myślę, że doszłoby do swego rodzaju, dosłownie i w przenośni, przewrotu. Ktoś się odważy wdrożyć ten pomysł w życie?
Źródło: qz.com

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl