
Właśnie ukazała się najnowsza Diagnoza Społeczna, z której wynika, że Polacy są coraz szczęśliwsi. Ponad 80 proc. z nas ocenia swoje życie bardzo pozytywnie. Jesteśmy już w połowie unijnej stawki.
REKLAMA
Liczby nie kłamią
Od 2013 roku nasze dochody wzrosły o 314 zł i na dzień dzisiejszy wynoszą 3450 zł netto dla przeciętnego gospodarstwa domowego. W porównaniu z Diagnozą Społeczną sprzed dwóch lat, aż 5 proc. więcej Polaków jest zadowolonych ze swojej kondycji materialnej. Coraz mniej z nas ma też problem z zakupem takich podstawowych produktów, jak na przykład jedzenie. Zasięg ubóstwa to 3,3 proc. Dla porównania, w 2005 roku było to 11,5 proc. Częściej też pozwalamy sobie na urozmaicenie codzienności odrobiną kultury.
Od 2013 roku nasze dochody wzrosły o 314 zł i na dzień dzisiejszy wynoszą 3450 zł netto dla przeciętnego gospodarstwa domowego. W porównaniu z Diagnozą Społeczną sprzed dwóch lat, aż 5 proc. więcej Polaków jest zadowolonych ze swojej kondycji materialnej. Coraz mniej z nas ma też problem z zakupem takich podstawowych produktów, jak na przykład jedzenie. Zasięg ubóstwa to 3,3 proc. Dla porównania, w 2005 roku było to 11,5 proc. Częściej też pozwalamy sobie na urozmaicenie codzienności odrobiną kultury.
Już Europa Zachodnia?
Jesteśmy zadowoleni z małżeństwa i potomstwa, nasze życie zarówno rodzinne, jak i zawodowe przynosi nam satysfakcję (deklaruje to ponad 80 proc. badanych). Niestety wciąż nie mamy zaufania do ludzi. Tylko kilka procent z nas uważa, że możemy liczyć na pomoc innych. Niższe wyniki w tej kategorii w Europie ma tylko Rosja.
Jesteśmy zadowoleni z małżeństwa i potomstwa, nasze życie zarówno rodzinne, jak i zawodowe przynosi nam satysfakcję (deklaruje to ponad 80 proc. badanych). Niestety wciąż nie mamy zaufania do ludzi. Tylko kilka procent z nas uważa, że możemy liczyć na pomoc innych. Niższe wyniki w tej kategorii w Europie ma tylko Rosja.
Badania przeprowadzane są od 2000 roku, kiedy to swoje życie pozytywnie oceniało 69,2 proc. Polaków. W tym roku padł rekord zadowolenia. Co ważne, jak podaje wyborcza.pl, według profesora Czapińskiego, potwierdzamy tym swoją obecność w Europie Zachodniej. Inne kraje naszego regionu wskaźnik ten mają niższy nawet o kilkadziesiąt procent. Nasze zadowolenie z życia pozwala nam zająć pozycję w środku stawki krajów Unii. Najmniej zadowoleni są Grecy - 43 proc., najbardziej Szwedzi i Duńczycy – 98 proc.
Głosy są podzielone
Jakie głosy pojawiają się po wynikach Diagnozy? Zapytaliśmy 24-letnią Paulinę: – Wydaje mi się, że w Polsce rozpoczęła się wielka zmiana i faktycznie więcej ludzi zmienia swoje nastawienie do życia. Z marudy stają się szczęśliwymi ludźmi. Moim zdaniem wynika to z rosnącej świadomości, chęci odkrywania, rozwijania się, stawiania przed sobą nowych wyzwań. To powoduje, że są oni bardziej spełnionymi ludźmi. Aktywnymi, którzy nie czekają aż szczęście samo do nich przyjdzie. I moim zdaniem jest to aktualnie coraz większa grupa Polaków. Nie wynika to jednak z fantastycznej sytuacji rynku pracy, czy sceny politycznej w naszym kraju – stwierdza młoda Polka.
Jakie głosy pojawiają się po wynikach Diagnozy? Zapytaliśmy 24-letnią Paulinę: – Wydaje mi się, że w Polsce rozpoczęła się wielka zmiana i faktycznie więcej ludzi zmienia swoje nastawienie do życia. Z marudy stają się szczęśliwymi ludźmi. Moim zdaniem wynika to z rosnącej świadomości, chęci odkrywania, rozwijania się, stawiania przed sobą nowych wyzwań. To powoduje, że są oni bardziej spełnionymi ludźmi. Aktywnymi, którzy nie czekają aż szczęście samo do nich przyjdzie. I moim zdaniem jest to aktualnie coraz większa grupa Polaków. Nie wynika to jednak z fantastycznej sytuacji rynku pracy, czy sceny politycznej w naszym kraju – stwierdza młoda Polka.
Podobnie odpowiedział jeden z warszawiaków, który jak stwierdził, na swojej drodze spotyka większość szczęśliwych ludzi. 25-letnia Kasia dodała: – Myślę, że ja jestem szczęśliwsza. A ludzie to nie wiem. Nie widzę w nich tak dużo szczęścia, raczej same problemy.
Każdy z rozmówców miał problem, żeby ocenić swoje otoczenie. Podkreślają oni, jak ważne jest jednostkowe podejście do każdego i każdej sytuacji. Jak zauważyła młoda prawniczka, jedna z jej bliskich osób planuje teraz ślub, więc chyba jest szczęśliwa. Druga zmieniła pracę i w końcu czuje, że się spełnia. Inna koleżanka nie może do końca pogodzić swojego życia zawodowego z osobistym. – Są rożne etapy, rożne momenty, każdy jest trochę w innym wieku. Nie umiem ocenić czy moje otoczenie w ciągu ostatnich dwóch lat stało się choć trochę szczęśliwsze – twierdzi. Kolejna zaś młoda pracowniczka korporacji stwierdziła krótko: – Ja nie jestem szczęśliwsza.
Wielu wątpi
Najwięcej komentarzy negatywnie oceniających sytuacje pojawia się jednak w internecie. Jak czytamy pod jednym z artykułów, "ilość samobójstw zakończonych śmiercią w 2014 roku była rekordowa". "Prędzej uwierzę, że Polacy boją się przyznać , że szczęśliwi nie są, bo kto nie jest szczęśliwy jest przecież przegrywem życiowym" – pisze jeden z internautów. "Jeśli kwota 3450 netto jest powodem do szczęścia, to chyba dotyczy to gospodarstwa domowego prowincjonalnego singla, albo patologicznej rodziny po dopalaczach" – dodaje inny.
Najwięcej komentarzy negatywnie oceniających sytuacje pojawia się jednak w internecie. Jak czytamy pod jednym z artykułów, "ilość samobójstw zakończonych śmiercią w 2014 roku była rekordowa". "Prędzej uwierzę, że Polacy boją się przyznać , że szczęśliwi nie są, bo kto nie jest szczęśliwy jest przecież przegrywem życiowym" – pisze jeden z internautów. "Jeśli kwota 3450 netto jest powodem do szczęścia, to chyba dotyczy to gospodarstwa domowego prowincjonalnego singla, albo patologicznej rodziny po dopalaczach" – dodaje inny.
Nie tylko nadzieja
Pozytywna Diagnoza Społeczna pozwala nam z zadowoleniem spoglądać w przyszłość. Nie powinniśmy jednak osiadać na laurach i przyjrzeć się bliżej tym komentarzom, które mówią raczej o braku szczęścia. Co można zmienić? Jak może być jeszcze lepiej? Bo kpiące uśmieszki i niedowierzanie zdecydowanie wskazują, że może.
Pozytywna Diagnoza Społeczna pozwala nam z zadowoleniem spoglądać w przyszłość. Nie powinniśmy jednak osiadać na laurach i przyjrzeć się bliżej tym komentarzom, które mówią raczej o braku szczęścia. Co można zmienić? Jak może być jeszcze lepiej? Bo kpiące uśmieszki i niedowierzanie zdecydowanie wskazują, że może.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna / wyborcza.pl
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
