Spoty wyborcze Zjednoczonej Lewicy to jak dotąd najgorsze produkcje w tej kampanii.
Spoty wyborcze Zjednoczonej Lewicy to jak dotąd najgorsze produkcje w tej kampanii. Zrzut ekranu z youtu.be/2YVYGQZ82dE

Kampania wyborcza to zawsze wysyp spotów, które trudno nazwać udanymi. Oczywiście mistrzami są poszczególni kandydaci na posłów, ale komitety partyjne też nie odpuszczają. W tej kampanii na prowadzenie w wyścigu o miano najgorszego spotu wysuwa się Zjednoczona Lewica.

REKLAMA
Pamiętacie spot wyborczy Sojuszu Lewicy Demokratycznej z 2011 roku, w którym Grzegorz Napieralski opowiada o emeryturach idąc przez park? Na końcu przysiada się do emerytki, mówi kilka plastikowych zdań, a wszystko puentuje zbliżenie, na którym bohaterka kładzie swoją dłoń na dłoń ówczesnego SLD. Plastik taki, że zęby bolą.
W tych wyborach Zjednoczona Lewica, której SLD jest głównym filarem postanowiła kontynuować tradycję sprzed czterech lat. Właśnie pojawił się kolejny, trzeci już spot komitetu. I trzeci, który każe spytać "ale o co w tym chodzi?".
Oczywiści wkrótce lista może wydłużyć się o produkcje poszczególnych kandydatów, na tle których produkcje ZL będą perełkami. Niemniej, w kategorii najgorszych spotów ogólnopolskich komitetów chyba mamy lidera.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl