
W lipcu dopuścił się zuchwałej kradzieży. Zamiast pilnować milionów, ukradł je i przepadł, jak kamień w wodę. Konwojent z 8 milionami zł może zostać wkrótce schwytany? Wszystko na to wskazuje. Właśnie wpadli jego wspólnicy. Sprawa nabiera rumieńców - okazuje się, że słynnemu na całą Polskę konwojentowi pomagali policjanci.
REKLAMA
W sprawie kradzieży 8 milionów zł wiadomo coraz więcej. Kiedy w lipcu Polskę obiegła wiadomość o konwojencie, który zniknął z pieniędzmi, policja zdawała się dosyć bezradna. W znalezieniu rabusia nie pomogło nawet upublicznienie jego wizerunku. Po dwóch miesiącach, w śledztwie nastąpił przełom. Zatrzymano cztery osoby, które pomogły sprytnemu pracownikowi ochrony dokonać śmiałego rabunku. Wśród zatrzymanych jest dwóch policjantów: jeden w stanie spoczynku, drugi ciągle nosi mundur. Oprócz nich, w ręce policji wpadła jeszcze żona jednego z funkcjonariuszy. Ona również miała maczać palce w kradzieży.
Wszyscy zatrzymani usłyszeli już zarzuty. – Zarzucane jest im pomocnictwo w kradzieży, współudział w kradzieży i paserstwo polegające na pomocnictwie w ukrywaniu pieniędzy – mówił Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
Mimo tego że policjanci dwoją się i troją, sprytny konwojent nadal pozostaje nieuchwytny, ale śledczy zapowiadają, że to kwestia czasu. – Wciąż poszukujemy konwojenta i innych osób, w tym kluczowych dla śledztwa, dlatego nie możemy o wielu szczegółach w tej sprawie powiedzieć. Materiał dowodowy jest bardzo ciekawy, a sprawa rozwojowa. Niebawem powinno dojść do kolejnych zatrzymań. To osoby znane policjantom z imienia i nazwiska – tłumaczył Borowiak.
Do kradzieży 8 mln zł doszło 8 lipca w Swarzędzu. Mężczyzna skorzystał z chwili nieuwagi kolegów konwojentów i odjechał furgonetką z pieniędzmi. Najbogatszy konwojent w Polsce dobrze przygotował się do grabieży pieniędzy. Używał fałszywej tożsamości, nosił rękawiczki, dla niepoznaki nosił też brodę i ogolił się na łyso.
Źródło: TVN24
