
Stephen Mull, do niedawna ambasador USA w Warszawie był ulubieńcem mediów. Jego następca Paul Jones próbuje powtórzyć sukces poprzednika. Dlatego od początku misji jest aktywny w mediach społecznościowych. W weekend dzielił się zdjęciami ze zwiedzania stolicy (był w Muzeum Powstania) i wychwalał naszą kuchnię.
REKLAMA
Paul Jones przez kilka najbliższych lat będzie reprezentował USA w Polsce. I mierzył się z legendą poprzednika. Stephen Mull był nie tylko dyplomatą, ale też świetnym PR-owcem i zrobił na Polakach doskonałe wrażenie. Teraz jego następca chce powtórzyć sukces, także wykorzystując do tego media społecznościowe.
Dyplomata dość obszernie relacjonuje swój weekend w Warszawie, który poświęcił na poznawanie miasta. W niedzielę odwiedził Muzeum Powstania Warszawskiego. Napisał na Twitterze, że spędził tam z rodziną trzy godziny i na pewno będzie wracał do tego miejsca.
Jones rozpływa się w zachwytach nad polską kuchnią. Podobnie zresztą jak jego żona, która jest autorką książek o gotowaniu. Być może pójdzie śladem żony Radosława Sikorskiego i napisze Amerykanom o gotowaniu po polsku.
