Aby wejść do grona najbogatszych musimy przeskoczyć w rankingach Szwajcarów.  Na razie to oni wspierają nas  "funduszem dla ubogich"
Aby wejść do grona najbogatszych musimy przeskoczyć w rankingach Szwajcarów. Na razie to oni wspierają nas "funduszem dla ubogich" naTemat.pl

Ta obietnica Donalda Tuska z 2014 roku, poparta wyliczeniami Ministerstwa Finansów i autorytetem ministra Mateusza Szczurka brzmiała tak pięknie, że podały ją dalej wszystkie media. Ileż kompleksów można wyleczyć tak ciepłymi słowami. Do 2022 roku będziemy wśród globalnych zwycięzców – w jednym klubie z Japonią, Koreą, Niemcami i Arabią Saudyjską.

REKLAMA
Urzędowemu optymizmowi przeczą jednak tablice wywieszane właśnie w Warszawie. Niedawno ruszyły prace nad doprowadzeniem ciepłej wody do kamienic i mieszkań m.in. w warszawskiej dzielnicy Ochota. To blisko samego centrum stolicy państwa aspirującego do grona najbogatszych. Można na nich wyczytać, że podstawową infrastrukturę, zapewniającą ciepłą wodę w kranie – z sieci, a nie z indywidualnych piecyków gazowych – fundują nam Szwajcarzy.
Wykładają 10,6 mln franków ze specjalnego funduszu dla ubogich państw, które weszły do Unii Europejskiej. Jego celem jest niwelowanie różnic pomiędzy krajami wysokorozwiniętymi, a tymi biedniejszymi. Teraz najlepsze, według statystyk Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego i CIA Factbook Szwajcaria zajmuje 19 miejsce w rankingu najbogatszych gospodarek świata. Jeśli to nasz kraj miałby wejść do tego elitarnego grona wypadałoby za 7 lat zająć miejsce Szwajcarów. Co ciekawe, sama ciepłownia i rury z ciepłą wodą należą do koncernu Veolia z Francji (numer 5. w rankingu).
Niestety, podając prognozę gospodarczą na 2022 rok Tusk i Szczurek nie powiedzieli dokładnie w jaki sposób wyprzedzić naszych dzisiejszych dobrodziejów.