
W sprawie złego traktowania kobiet w krajach zdominowanych przez islamski fundamentalizm każdy ma coś do powiedzenia i chętnie zabiera głos. Tymczasem kobiety z krajów Islamu świetnie bronią się same. Dyskryminacja, despotyzm najbliższych im mężczyzn - cierpienie setek kobiet znajduje swój wyraz w tekstach arabskich raperek.
Jej odważne zachowanie ściągnęło uwagę talibskich stróży tradycyjnego porządku. Rodzina Soosan otrzymuje anonimowe telefony i listy z pogróżkami, a kolejny występ w telewizji może kosztować młodą artystkę nawet życie.
Patrzysz na nią jak na tanią rzecz. Ona sprzedaje swoje ciało, ty jesteś kupcem. Kiedy przechodzi udajesz religijnego muzułmanina. Ona zarabia na swoich osieroconych braci, ty żyjesz w pałacu.
Utracone głosy kobiet mojego kraju, to o nie wołam. Gdzie jest głos tych wszystkich, które chcą mówić, które szukają wsparcia, czekają znaku?
Siła słowa
Salome MC, pierwsza raperka Iranu mówi o odwadze z jaką walczy o swoje prawa: „Czy wiesz co się dzieje na ulicach? Czy kiedykolwiek ukrywałeś kamerę pod hidżabem?“ – pyta artystka i dodaje „Jestem gotowa na śmierć, w plecaku mam swój pogrzebowy całun“.
Możecie sobie pożyczyć kufiyę jako modną chustę, możecie zmienić jej kolor, ale nie zapominajcie, ona jest nasza, to znak palestyńskiego patriotyzmu.