
– Opuszczają ośrodek, zamawiają taksówkę. Co jest dziwne, mają pieniądze, by przejechać kilkaset kilometrów. Strajkują, bo się im nie podoba ośrodek i nie smakuje jedzenie. Biorą udział w bójkach – tak część uchodźców i imigrantów przebywających w Niemczech opisał w najnowszym wywiadzie minister spraw wewnętrznych RFN Thomas de Maiziere.
REKLAMA
W rozmowie ze stacją ZDF jeden z najbardziej wpływowych ministrów gabinecie kanclerz Angeli Merkel nie szczędził ostrych słów pod adresem części tych osób, które w ostatnich tygodniach przybyły za Odrę z wielką falą imigracji z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. – Musimy jasno powiedzieć, że od osób, które przyjeżdżają do Niemiec, wymagamy kultury, dopasowania się. Muszą zgodzić się na miejsce, do którego je kierujemy, muszą poddać się uczciwemu trybowi rozpatrywania wniosku i muszą uznać nasze prawo – stwierdził szef niemieckiego MSW.
Równie stanowczo Thomas de Maiziere podkreślał jednak, iż te zarzuty nie odnoszą się do wszystkich, którzy poszukują bezpiecznego i bardziej dostatniego życia w Niemczech. W jego ocenie, agresja i bezczelność to cechy mniejszości uchodźców i imigrantów, z którymi Europa ma dziś do czynienia. Z wypowiedzi niemieckiego ministra wynikało też, że niedługo jego kraj może zadbać o to, by ci, którym się w Unii Europejskiej nie podoba, mogli opuścić jej granice.
Źródło: schwarzwaelder-bote.de / t-online.de
