
Donald Tusk rzadko pojawia się publicznie w Polsce. Kiedy już to robi, nie komentuje krajowej polityki, ale jego przemówienie o uchodźcach wygłoszone podczas zamknięcia EFNI dotyczy także polskiej polityki.
REKLAMA
– Sopot jest świetnym miejscem, dziwię się, że nie ma mnie tutaj na stałe – mówił Donald Tusk na zamknięciu Europejskiego Forum Nowych Idei. – Kiedy ważyły się losy mojej nominacji na szefa Rady Europejskiej jeden z moich przyjaciół z Sopotu mówił: "To spokojna praca, odpoczniesz, nabierzesz dystansu". Nie mogę mu podziękować, bo od wielu miesięcy się ukrywa, ale go znajdę – żartował Tusk.
Później było już znacznie poważniej. – Nie przypadkiem słowa "solidarność", "zmiana", ale też "mury" są jednymi z najczęściej pojawiających się słów w ostatnich miesiącach. Dzisiaj w mojej ojczyźnie, w Europie, ale i na świecie sprawa uchodźców jest najważniejszą w ostatnich miesiącach – przekonywał.
Tusk mówił też o polityce Węgier, które budują na granicy zasieki. – To kontrowersyjna decyzja. Kontrowersyjna, czy wręcz nie do zaakceptowania, jest retoryka, które temu towarzyszy – mówił Tusk w Sopocie. – Kiedy patrzę na relacje z mojej ojczyzny widzę, że powstają także mury w każdym z nas, oparte na przesądach, które rodziły się kiedyś w Europie, jak rasizm czy nietolerancja – dodał.
Na koniec Tusk, choć nie bezpośrednio, skomentował walkę wyborczą w Polsce. – Chcę moim rodakom powiedzieć: zmiana jest dobra tylko wtedy, kiedy jest dobra – zakończył były premier.
