
Niedawny coming out polskiego kapłana w Watykanie, ks. Krzysztofa Charamsy, jest ciągle szeroko dyskutowany. Do deklaracji księdza-geja wielokrotnie odnosili się kapłani przestrzegający celibatu. Jeden z nich wystosował ciekawy list do wszystkich księży homoseksualistów.
REKLAMA
To ks. Wojciech Węgrzyniak, autor strony internetowej "O co właściwie nam chodzi?". Duchowny stara się dowieść, że celibat to nie przysłowiowa "kula u nogi", a szczególny dar dla każdego kapłana, żyjącego zgodnie z doktryną Kościoła. "Ale jeśli zaczniemy mówić, że każdy ma prawo do zdrady i jeszcze się nią publicznie chełpić, to tylko życzyć nam wszystkim, żebyśmy chociaż raz w życiu zostali tak porządnie zdradzeni, żeby na własnej skórze zrozumieć, że głoszenie prawa do zdrady jest głoszeniem prawa do ludzkiej krzywdy" – pisze ksiądz.
Odnosi się do słów ks. Charamsy, który mówił o tym, że skala homoseksualizmu wśród duchownych jest olbrzymia. Jak tłumaczy ks. Węgrzyniak, posługę duszpasterską pełni od 17 lat i w tym czasie wielokrotnie mieszkał u boku innych księży. Mimo to, nigdy nie był świadkiem aktu homoseksualnego. – Żyliście wieki i nikt was nie ścigał, dopóki nie zaczęliście robić mega promocyjnej kampanii. I to budzi sprzeciw – podkreśla ksiądz żyjący w celibacie.
Dalej kieruje słowa wprost do tych kapłanów, którzy są gejami. – Pod wieloma względami jest wam lepiej niż księżom heteroseksualnym. Wy możecie jechać razem na wakacje. My z kobietami nie możemy. Wy możecie spotykać się co tydzień i zostawać na noc u kolegi. My tak nie możemy. Wy możecie tworzyć przyjaźnie. Na nas od razu podejrzliwe patrzą. Nawet seks możecie uprawiać bezpiecznie, nie bojąc się, że partner zajdzie w ciążę. W wielu miejscach sprzyja wam prawo – podsumował autor strony.
Gdy doszło do głośnego coming outu ks. Charamsy, pisaliśmy w naTemat, że to otwarcie nowego rozdziału w dyskusji o homoseksualizmie wśród księży. Kapłan-gej ogłosił swoją decyzję na konferencji w Rzymie, wówczas też przedstawił swojego życiowego partnera. Wcześniej w wielu wywiadach udzielonym polskim mediom otwarcie zarzucał duchownym-homoseksualistom, że są homofobicznie nastawieni, bo boją się braku akceptacji dla swojej odmienności.
Źródło: Wegrzyniak.com
