
Władze Pucka zaoferowały mieszkańcom oraz przyjezdnym darmowe jabłka. Kartony z owocami ustawiono na miejskim rynku. Każdy mógł wziąć tyle, ile chciał. Sześć ton jabłek zniknęło błyskawicznie.
REKLAMA
Relacje z puckiego rynku nie są wprawdzie zgodne, niemniej jasno wynika z nich, że jabłka zniknęły w kilka minut. Reporter „Dziennika Bałtyckiego” twierdzi, że darmowych owoców zabrakło już po trzech minutach. Oficjalna strona miasta podaje wynik nieco gorszy, jakkolwiek równie imponujący – 5 minut.
Jabłka zostały udostępnione miastu przez sołtysa Żelistrzewa Szymona Dettlaffa oraz prezes rejonowego oddziału PCK Lucynę Roeskę. Rozdano je w miniony piątek. Mieszkańcy mogli zabierać owoce od godziny 12:00.
– Tłum ludzi niemal rzucił się na owoce pilnowane przez urzędników. Wielu pucczan całymi kartonami zabierało owoce, nie dając szansy tym, którzy chcieli tylko symbolicznie poczęstować się darami natury. Po trzech minutach było już po wszystkim – napisano w relacji „Dziennika Bałtyckiego”.
Tak duże zainteresowanie akcją rozdawania jabłek skłoniło ratusz do jej powtórzenia. 23 października z miejskiego rynku mieszkańcy będą mogli zabrać 20 ton owoców.
źródło: Strefa Agro
