
Urodzona w Białymstoku Joanna ma prawie 30 lat, męża oraz czworo dzieci. Pod koniec września Polka dotarła do kontrolowanej przez Kurdów części Syrii, by walczyć tam z Państwem Islamskim.
REKLAMA
O tym, że Polka dołączyła do kurdyjskich oddziałów, media informują od kilku dni. Jej historię nieco szerzej opisała „Gazeta Współczesna”, wyjaśniając, że Joanna ukończyła V Liceum Ogólnokształcące w Białymstoku, studiowała na tamtejszym uniwersytecie, a ostatnio mieszkała w Niemczech.
Na swoim profilu w jednym z serwisów społecznościowych Joanna przyznała, że „nie ma zielonego pojęcia” o walce zbrojnej. – Ale faktem też jest, że za dużo się napatrzyłam na to, co ci debile wyprawiają... Nie potrafię być obojętna – napisała.
Joanna dołączyła do Kobiecych Jednostek Obrony (Women's Protection Units) pod koniec września. W wyjeździe do Rożawy, autonomicznego de facto regionu Syrii, pomogła jej organizacja The Lions Of Rojava, która zachęca ludzi z całego świata do zbrojnego i cywilnego pomagania Kurdom.
"Współczesna" skontaktowała się z dawnymi znajomymi Joanny, ale ci nie chcieli rozmawiać o jej walce z Państwem Islamskim.
źródło: Wspolczesna.pl
