Abp Andrzej Dzięga powołał Duszpasterski Zespół Pomocy Rodzinom Rolników Aresztowanych i Szykanowanych.
Abp Andrzej Dzięga powołał Duszpasterski Zespół Pomocy Rodzinom Rolników Aresztowanych i Szykanowanych. Fot. Łukasz Węgrzyn / Agencja Gazeta

W odpowiedzi na aresztowania szczecińskich rolników, którzy protestują przeciw wykupowaniu ziemi rolnej przez zagraniczne podmioty, zawiązał się właśnie Duszpasterski Zespół Pomocy Rodzinom Rolników Aresztowanych i Szykanowanych.

REKLAMA
Kościół otwarcie stanął po stronie protestujących, podejrzewanych o działania na rzecz utrudnienia przetargów na sprzedaż i dzierżawę polskiej ziemi. Do aresztu trafiło już pięciu rolników, kolejni trzej zostali aresztowani warunkowo. O prawa zatrzymanych upomniał się metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga.

Dekret abp. Andrzeja Dzięgi

W związku z niepokojącymi faktami aresztowań oraz wezwań na przesłuchania prokuratorskie grupy rolników indywidualnych z terenu naszej archidiecezji, z których wielu było zaangażowanych w strajki rolnicze w obronie polskiej ziemi, mając świadomość, że fakty te uderzają także w całe rodziny rolnicze, a nawet mogą zaszkodzić funkcjonowaniu poszczególnych gospodarstw rolnych, powołuję Duszpasterski Zespół Pomocy Rodzinom Rolników Aresztowanych i Szykanowanych.

Nowo powołany zespół, pod przewodnictwem ks. Grzegorza Harasimiuka, ma wspierać rodziny zatrzymanych dzięki m.in. pomocy psychologów.
Protesty zachodniopomorskich rolników, którzy bronią ziemi rolnej przed wykupowaniem jej przez zagraniczne podmioty, trwają już ponad dwa lata. Rolnicy są oskarżani o udział w gangu i działania na szkodę zagranicznych podmiotów. Jak pisaliśmy w naTemat, sprawę skomentował też szef największej opozycyjnej partii Jarosław Kaczyński. – To nic innego, jak próba zastraszenia – podkreślił.
– Kto doprowadził do tego, że ludzie, którzy przystawiali broń do głowy, aby wymuszać sprzedaż gospodarstw są na wolności, a rolnicy, którzy walczyli o polską ziemię znajdują się w więzieniu. Czy Polska jest państwem praworządnym, skoro te akcje mogą mieć miejsce? – pytał lider PiS-u.