
To zaskakujące, że o tym wydarzeniu nie mówiono dziś cały dzień. W kampanii wyborczej największą uwagę przyciągają wciąż zabiegi marketingowe czołowych polityków, a tymczasem w realnej polityce zaczyna właśnie... pękać koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. I to chyba na rzecz nowej, powyborczej wielkiej koalicji anty-PiS.
REKLAMA
Tak można bowiem oceniać wydarzenia, do których doszło na początku tygodnia w województwie lubuskim, gdzie samorządową koalicję Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego właśnie zastępuje porozumienie PO z Sojuszem Lewicy Demokratycznej i ludźmi .Nowoczesnej.
Eksperyment?
Teoretycznie to tylko mała rozgrywka samorządowa, ale trudno nie podejrzewać, iż może być to eksperyment ugrupowania premier Ewy Kopacz, mający stać się pierwszym symptomem tego, jaka koalicja będzie rządziła po zaplanowanych na 25 października wyborach w całym kraju.
Teoretycznie to tylko mała rozgrywka samorządowa, ale trudno nie podejrzewać, iż może być to eksperyment ugrupowania premier Ewy Kopacz, mający stać się pierwszym symptomem tego, jaka koalicja będzie rządziła po zaplanowanych na 25 października wyborach w całym kraju.
Takie podejrzenia budzi też fakt, iż zmiany w rozkładzie sił w województwie lubuskim nie byłyby możliwe, gdyby nie samorządowa formacja Lepsze Lubuskie Wadima Tyszkiewicza, czyli jednego z najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych ludzi Ryszarda Petru.
A może zwykły strach...
Cytowani przez zielonogórską "Gazetę Wyborczą" byli politycy PO spekulują jednak o innym tle tej samorządowej wolty. – Jeśli PO przegra wyraźnie, a w kraju zacznie rządzić PiS, to w sejmikach wszyscy rzucą się Platformie do gardła – PiS, ludowcy, nawet czerwoni i swoi ludzie, którzy się sprzedadzą za posady. Tu nie będzie żadnych sentymentów. Dlatego Platforma broni barykady jak może i umie – mówią.
Cytowani przez zielonogórską "Gazetę Wyborczą" byli politycy PO spekulują jednak o innym tle tej samorządowej wolty. – Jeśli PO przegra wyraźnie, a w kraju zacznie rządzić PiS, to w sejmikach wszyscy rzucą się Platformie do gardła – PiS, ludowcy, nawet czerwoni i swoi ludzie, którzy się sprzedadzą za posady. Tu nie będzie żadnych sentymentów. Dlatego Platforma broni barykady jak może i umie – mówią.
Źródło: Wyborcza.pl
