Takimi grafikami .Nowoczesna chce zmobilizować Polaków do uniemożliwienia PiS przejęcia władzy.
Takimi grafikami .Nowoczesna chce zmobilizować Polaków do uniemożliwienia PiS przejęcia władzy. Fot. Facebook.com/PetruRyszard

"Zanim ktokolwiek zarzuci Nowoczesnej, że straszy PiS-em, przyznam szczerze: sam też się takiej koalicji boję. Zarówno Paweł Kukiz jak i Janusz Korwin-Mikke deklarują możliwość koalicji z PiS. Taki wariant rządu zatrzyma rozwój gospodarczy Polski a za próbę realizacji obietnic wyborczych któregokolwiek z tych ugrupowań, zapłacimy zwiększeniem deficytu budżetowego, administracyjnym chaosem i kolejnymi podziałami społecznymi" – napisał Ryszard Petru.

REKLAMA
Swoje podejście do tego, co niektórzy nazywają "straszeniem PiS-em" lider ugrupowania Nowoczesna opisał we wtorkowy wieczór na swoim facebookowym profilu. Dotąd Ryszard Petru stronił od tego typu krytyki Prawa i Sprawiedliwości, ale teraz wyraźnie zmienia nieco ton wobec partii Jarosława Kaczyńskiego. "Prawdopodobnym zwycięzcą będzie PiS. Wątpię, czy w jakiejkolwiek koalicji będzie w stanie zrobić coś dobrego dla Polski" – stwierdza Petru.
I namawia, by w zaplanowanych na 25 października wyborach każdy oddał swój głos, bo rezygnacja z głosowania to de facto głos oddany na PiS i inne skrajne formacje walczące o miejsca w Sejmie. "Nie mówmy, że mamy dość polityki albo że nie mamy wyboru" – czytamy w notce szefa Nowoczesnej.
Ryszard Petru wziął PiS na celownik już w niedzielę. – Ja mam prośbę, żebyście zaczęli liczyć. Jestem przerażony, w tej Kancelarii nic się nie liczy – grzmiał na antenie Radia ZET komentując dotychczasowe propozycje zmian w prawie złożone przez prezydenta Andrzeja Dudę, które nie mają ekonomicznego i społecznego uzasadnienia.
Na prezydencie Dudzie nie zostawiał suchej nitki. – Pierwszy raz widzę prezydenta, który zgłasza nieodpowiedzialne dla budżetu projekty ustawowe – oburzał się doświadczony i ceniony ekonomista. W ten sposób lider Nowoczesnej oceniał złożoną już przez głowę państwa ustawę cofającą reformę emerytalną, oraz plany przeforsowania w nowym, zdominowanym po wyborach przez PiS parlamencie podniesienia kwoty wolnej od podatku. – Wszyscy byśmy tego chcieli, ale skąd na to pieniądze? – pytał szczerze.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl