Kto by nie chciał takiej pracy?! Jesz słodycze i jeszcze na tym zarabiasz. Zostań testerem słodkości

Tester słodyczy to wymarzony za wód dla wielu z nas.
Tester słodyczy to wymarzony za wód dla wielu z nas. Fot. Pixabay.com
Praca marzeń? Znaleźliśmy właśnie taką fuchę – tester słodyczy! Raczysz się pysznościami, próbujesz tego, czego jeszcze nie mieli okazji spróbować inni. Czego chcieć więcej?


Szukam pracy
Co jakiś czas pojawia się w sieci ogłoszenie o nowej rekrutacji i momentalnie staje się hitem. Internet szaleje. Jedni się śmieją, inni zazdroszczą i pytają jak to zrobić?! Jedna z marek opublikowała taki anons przed kilkoma dniami. – Gdybym była bezrobotna, od razu bym startowała! Uwielbiam słodycze, więc to zdecydowanie zawód marzeń – powiedziała bez namysłu Karolina. Co powinniśmy wiedzieć, jeśli chcemy wziąć udział w rekrutacji?


Sprawdziliśmy jedno z ogłoszeń, które pojawiło się w okolicach Wrocławia. Warunki kwalifikacji to między innymi umiejętność pracy w grupie i dyspozycyjność dwie godziny. Wiek to w tym konkretnym przypadku 25-54 lata. Kandydaci będą też poddani testom, które sprawdzą ich ostrość smaku, węchu i wzroku. Inne firmy potrzebują mniej szczegółów. Po prostu wysyłają ci słodycze do domu, a ty musisz je zrecenzować.

Jeść i nie tyć
Słodycze to bardzo szeroka kategoria. Symbolem idealnej słodkości wydaje się być jednak czekolada. Według niektórych, to źródło zdrowia i młodości. Paulina w pełni się z tym zgada i stwierdziła, że testowanie słodyczy to – praca marzenie! Gdyby tylko nie były tuczące – podobnie uważa Asia i mówi: „Chciałabym mieć taką fuchę, pod warunkiem, że nie utyłabym od tego”. Rzeczywiście może to stanowić kłopot. Być może słyszeliście o historii Angusa Kennedy’ego, który był żartobliwie nazywany Willym Wonką.

Problem wagi ciężkiej
Kennedy był uważany za jednego z najlepszych testerów czekolady. Zarabiał na swojej pracy 30 tysięcy funtów rocznie, czyli około 150 tysięcy złotych. Przez pół tygodnia próbował nowych produktów, drugie pół pisał o nich. Jego publikacje były znane w całej Wielkiej Brytanii.


Jak sam powiedział dla The Telegraph – Zarabianie na życie jedzeniem czekolady było naprawdę wymarzoną pracą. Dostałem Złoty Bilet do próbowania najbardziej szalonych, najsmaczniejszych nowych słodyczy (…)Jedyny problem, jaki wiąże się z jedzeniem czekolady od 9 do 17 to oczywiście, co jest przewidywalne, wzrost wagi i cholesterolu. W ciągu kilku ostatnich lat znacznie przytyłem, a wyniki wskazały, że stan moich tętnic był daleki od ideału. – Kennedy odchodząc z pracy był cięższy o około 13 kilo. Zdarzało się, że podczas jednego dnia zjadał nawet kilkadziesiąt czekoladowych produktów!
Z umiarem
Na szczęście, jak czytamy w Gazecie Wrocławskiej, nasi Polscy testerzy są w o wiele lepszej sytuacji zdrowotnej. Testerzy, którzy są obecnie poszukiwani będą mogli zjeść co najwyżej 8-10 ciastek w ciągu dnia. Nie chodzi w końcu o to, aby się objadać, ale by móc rzeczywiście poczuć smak.

Tester z powołania
Jeśli jesteśmy tak wielkimi pasjonatami słodyczy, możemy śmiało zająć się testowaniem na własną rękę. Mateusz „Pan Tester” prowadzi swojego bloga od ponad roku. "Testujemy jedzenie" stało się od tego czasu jedną z największych stron tego typu. Nazwa mówi sama za siebie, a co powiedział nam autor pomysłu? – Jeśli miałbym oceniać, to słodycze stanowią pewnie 50 proc. wszystkich testów na blogu. Kocham czekoladę i połączenie smaku słodki-słony dlatego też często testuję tego typu produkty. Moim zdaniem słodycze to dość wdzięczny obiekt do testów, różnorodność smaków, ciekawych serii limitowanych i wersji sprawia, że to temat nie tylko smaczny, lecz także interesujący. 

W dzisiejszym teście powraca połączenie Milki i precli. Tym razem w innej formie. Widzieliście to w Polsce?

Posted by Testujemy Jedzenie on 1 października 2015
Internet daje nam możliwości stania się takim testerem na własną rękę. Nie jest to jednak praca prosta i nie chodzi tutaj o ból żołądka i przejedzenie. – Moim zdaniem niepotrzebne są specjalne predyspozycje, by testować słodycze. Najtrudniejszą częścią całej zabawy jest opisanie czegoś, co często jest dość banalne.

Ale czy da się na tym zarobić? – Jeśli ktoś chce zarabiać na testach, to niech zrezygnuje od razu. Mój blog, mimo imponujących statystyk, nie zarabia nawet na koszty serwera i samych produktów. W dużej mierze dlatego, że odrzucam propozycje producentów, którzy chcą by pisać im laurki, ale też dlatego, że to niespecjalnie dochodowa branża.

Chcieć to móc
Jeśli więc kochamy słodycze i dla samej przyjemności próbowania chcielibyśmy zająć się testowaniem, nie ma problemu. Jeśli zaś chcemy od razu na tym zarobić, lepiej szukajmy ogłoszeń konkretnych marek. Być testerem i wyznaczać trendy – brzmi dumnie!

Nie wszyscy jednak uważają ten zawód za tak idealny. 25-letnia Marta zapytana, czy chciałaby być testerką słodyczy, odpowiedziała. – Nie chciałabym, jak już to wolałabym być testerką alkoholi. To jest ponoć fajna praca, a co robi tester słodyczy? Nie mam pojęcia. Tester Whisky to przynajmniej elitarna fucha!

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.p