Premier Ewa Kopacz przez pomyłkę powiedziała w Brukseli o "granicy węgiersko-syryjskiej"
Premier Ewa Kopacz przez pomyłkę powiedziała w Brukseli o "granicy węgiersko-syryjskiej" Fot. Kancelaria Premiera

Przeciwnicy Ewy Kopacz będą miło wspominać ostatnią wizytę szefowej rządu w Brukseli. Podczas odbytej tam rozmowy z dziennikarzami premier zaliczyła bowiem wpadkę. Powiedziała o „granicy węgiersko-syryjskiej”.

REKLAMA
Wpadka miała miejsce, gdy Kopacz mówiła o deklaracji złożonej przez polski rząd. Jej gabinet obiecał, że pomoże w zabezpieczaniu fragmentu węgierskiej granicy. Mówiąc dokładniej – „granicy węgiersko-syryjskiej”.
Lapsus szybko zaczął robić karierę, szczególnie wśród osób nieprzepadających za rządem Kopacz.
Z innej wypowiedzi premier wynika, że chodziło jej o granicę węgiersko-serbską.
Podczas wizyty w Brukseli, gdzie odbywał się unijny szczyt ws. uchodźców, Kopacz poinformowała, że Polska wyśle na Węgry sprzęt oraz grupę strażników granicznych.
– Wysyłamy tam pięć bardzo specjalistycznych samochodów z noktowizorami oraz ze sprzętem, który będzie pozwalał obserwować granicę. Oprócz tego wysyłamy kilka mniej specjalistycznych samochodów i około 70 przedstawicieli służby granicznej – powiedziała premier.
Węgrom pomogą także Czechy oraz Słowacja. Kopacz przypomniała, że do tej pory Polska oddała do dyspozycji Europejskiej Agencji Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich Unii Europejskiej (Frontex) samolot, helikopter oraz około 40 strażników. – Jesteśmy gotowi wysłać kolejne 40 osób – oświadczyła szefowa rządu.