Ewa Kopacz pojawiła się w sobotę razem z wnuczkiem Julianem w "Pytaniu na śniadanie".
Ewa Kopacz pojawiła się w sobotę razem z wnuczkiem Julianem w "Pytaniu na śniadanie". Fot. TVP2

Przed wyborami politycy starają się przekonać nas, że są "fajnymi ludźmi". Służą temu ustawki z tabloidami i wizyty w programach śniadaniowych. Ewa Kopacz do TVP2 zabrała swojego wnuka Juliana. Chłopiec tak energicznie bawił się zabawkami, że rozmowa była kilkakrotnie przerywana.

REKLAMA
Ewa Kopacz przygotowuje się do poniedziałkowej debaty z Beatą Szydło, która będzie najważniejszym starciem tej kampanii wyborczej. Ale w sobotę znalazła czas, by pojawić się w lifestyle'owym programie "Pytanie na śniadanie" w TVP2. Mówiła o swojej rodzinie: córce, jej mężu i wnuczku.
Szefowa PO już kilkakrotnie wspomniała o nim w wywiadach, zapewniając, że to dzisiaj najważniejsza postać jej życia. Teraz także złożyła taką deklarację na koniec rozmowy. A ta nie była łatwa, bo wnuk Ewy Kopacz bardzo intensywnie bawił się zabawkami. Tak głośno uderzał w siebie metalowymi naczyniami, że właściwie nie było słychać jego babci.
Kopacz przyznawała, że chłopiec jest bardzo energiczny, a dzięki temu ona ładuje akumulatory. Kiedy tylko może stara się z nim pójść na plac zabaw. – Jest bardzo pracowity – chwaliła Ewa Kopacz syna swojej córki. – Od kiedy chodzi do przedszkola przed snem sprawdza, czy wszystkie zabawki są na miejscu i dopiero wtedy idzie spać – opowiadała
– Cieszę się kiedy jestem z Julkiem, kiedy jestem z córką, często z nią rozmawiam, nawet kiedy jest na dyżurach – relacjonowała. Dodała, że jej wnuczek też chyba będzie lekarzem, tak jak ona, jej córka i jej mąż. –A może politykiem? – wtrącili prowadzący. – Nie, ja mu dobrze życzę – odparła Kopacz.