Ciężko stwierdzić czy cała sytuacja była zwykłą rodzinną rozmową czy próbą ocieplenia wizerunku polityka PiS-u.
Ciężko stwierdzić czy cała sytuacja była zwykłą rodzinną rozmową czy próbą ocieplenia wizerunku polityka PiS-u. kadr z tvn 24

Kamery telewizyjne nagrały Jarosława Kaczyńskiego, który instruuje swoją bratanicę w kwestii opieki nad mieszkaniem. Można zobaczyć inną, rodzinną twarz prezesa PiS-u. Czy to było celowe działanie zaproponowane przez spin doktorów czy też naturalna rozmowa w rodzinie?

REKLAMA
Prezes Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie podkreślał swą bliskość z bratanicą, Martą Kaczyńską. Oboje w wywiadach mówili o dobrych relacjach, lider partii wspominał też, że musiał swemu bratu pożyczać pieniądze, gdy urodziła się Marta.Teraz kamerom telewizyjnym udało się uchwycić rozmowę, która ukazuje inną stronę polityka.
Na nagraniu widać, że mimo kampanii wyborczej były premier pamięta o rodzinie. Prosi Martę o podejście by... dać jej klucze do mieszkania na Żoliborzu.
- Jadę do Chełma. Zaraz Ci pokażę. Ten klucz jest od drzwi - mówił Kaczyński i dał Marcie klucze, po czym poinstruował, że jest jedzenie "piątkowe" (zapewne chodziło o bezmięsne danie - red.) oraz, że będzie z powrotem ok. 11.
Rozmowie towarzyszyło kilka kamer i błyski fleszy aparatów, w akompaniamencie których prezes pocałował swą bratanicę. Czy nie była to "ustawka" mająca na celu ocieplenie wizerunku prezesa Kaczyńskiego? Zazwyczaj lider PiS nie dopuszczał mediów do swego życia rodzinnego. Z drugiej strony, gdy już zdarzyło się napomknąć o niej, był bardzo autentyczny.

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl